Nowe teorie na temat pochodzenia koronawirusa. W laboratorium od lat badali nietoperze

Laboratorium z Wuhan prowadziło badania na nietoperzach z jaskiń, gdzie choroba ta mogła się narodzić. Działo się to wiele lat przed pojawieniem się epidemii koronawirusa.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images | Brent Stirton

Naukowcy z Instytutu Wirusologii w Wuhan od 2011 roku prowadzili badania na populacjach nietoperzy zamieszkujących jaskinie w prowincji Yunnan. Było ono poświęcone badaniu związków między chorobami zakaźnymi z grupy koronawirusów (do których należy SARS-CoV-2) a organizmami tych latających ssaków.

Badanie zostało opublikowane w 2017 roku pod tytułem pod tytułem i opisywało "Odkrycie bogatej puli genowej pośród wirusów SARS związanych z nietoperzami". Według autorów, badanie dawało nauce nową wiedzę na temat, pochodzenia patogenów z grupy koronawirusów.

Badanie otrzymało m.in. 3,7 miliona dolarów od rządu Stanów Zjednoczonych. Według niektórych, badania laboratoryjne, choć miały pomóc w zabezpieczeniu się przed wirusami, mogły doprowadzić do jego rozprzestrzenienia na ludzi.

Choć dokładne pochodzenie koronawirusa, nie jest pewne, to jednym z najczęściej pojawiających się przypuszczeń jest właśnie jego transmisja przez nietoperze. Dotychczas sądzono jednak, że źródłem były tzw. mokre targi w Wuhan, gdzie można było kupić mięso tego zwierzęcia.

Zobacz także: Nietoperze jak inkubatory dla wirusów

Pochodzenie koronawirusa

Nowe informacje pojawiły się niedługo po tym, jak lekarz ze szpitala Jinyintan w Wuhan ogłosił, że co najmniej 13 z 41 zarażonych nie miało miało kontaktu z mokrymi targami, ani osobami tam obecnymi.

To dość jasne, że mokre targi nie są jedynym źródłem wirusa - mówi dr Cao Bin reprezentujący szpital.

Jak piszę gazeta Daily Mail, brytyjskie źródła rządowe twierdzą, że większość dowodów przemawia za hipotezą o targach zwierzęcych, jednak teoria wypadku w laboratorium "nie jest już lekceważona".

Na podejrzenia o wydostaniu się koronawirusa z laboratorium szybko odpowiedziała chińska ambasada w Wielkiej Brytanii. Według jej oświadczenia, nie mamy jak na razie, żadnych pewnych dowodów na temat pochodzenia koronawirusa SARS-CoV-2.

Przedwczesne i lekkomyślne oskarżenia, mówienie o Chinach jako o źródle choroby, to próba obwiniania, wykraczająca poza wnioski badawcze. Jest to nieodpowiedzialne i na pewno zaszkodzi międzynarodowej współpracy w tym krytycznych okresie - mówi oświadczanie ambasady.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez <a href="https://dziejesie.wp.pl/">dziejesie.wp.pl</a>.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Pokazała wycieczkowiec nocą. Zaskoczeni internauci mieli skojarzenia
Pokazała wycieczkowiec nocą. Zaskoczeni internauci mieli skojarzenia
Seniorka weszła do biura podróży i nie chciała wyjść. Interweniowali strażnicy
Seniorka weszła do biura podróży i nie chciała wyjść. Interweniowali strażnicy
Iran ostrzega. Każdy atak będzie oznaczać "wojnę totalną”
Iran ostrzega. Każdy atak będzie oznaczać "wojnę totalną”
Na misji w Afganistanie zginęło 44 Polaków
Na misji w Afganistanie zginęło 44 Polaków
Mierzy niemal dwa metry i pochodzi z miocenu. Trafił do Konina
Mierzy niemal dwa metry i pochodzi z miocenu. Trafił do Konina
Aż rozległa się wielka wrzawa. Nagranie ze studniówki zapiera dech
Aż rozległa się wielka wrzawa. Nagranie ze studniówki zapiera dech
Pentagon zmienia akcenty w strategii. Mniej o Chinach, ze wzmianką o Rosji
Pentagon zmienia akcenty w strategii. Mniej o Chinach, ze wzmianką o Rosji
Jelenia Góra. Przejdą w ciszy, by uczcić pamięć 11-letniej Danusi. Jest apel
Jelenia Góra. Przejdą w ciszy, by uczcić pamięć 11-letniej Danusi. Jest apel
"Masakra". Taki widok na S1. Od razu zrobił zdjęcie
"Masakra". Taki widok na S1. Od razu zrobił zdjęcie
Wiosna może przynieść zamiecie piaskowe. Ekspert ostrzega
Wiosna może przynieść zamiecie piaskowe. Ekspert ostrzega
Tak wyszli na studniówkę. W sieci aż się gotuje. "Jakiś cyrk"
Tak wyszli na studniówkę. W sieci aż się gotuje. "Jakiś cyrk"
Przyjechał do hotelu w Zakopanem. Rozpoznał go personel. Był poszukiwany
Przyjechał do hotelu w Zakopanem. Rozpoznał go personel. Był poszukiwany