Pokazano nowe dane o zachowaniach urzędników i pracowników administracji publicznej. Zgodnie z polityką rządu zmierzającą do zaostrzenia prawa dla wszystkich obywateli, większość ze 160 prób oglądania seksu w pracy kończyło się w parlamentarnej sieci odrzuceniem połączenia.
W sumie w ciągu ostatnich 4 miesięcy zarejestrowano 24473 takich prób. Z 8500 komputerów w sieci parlamentarnej korzystają posłowie, pracownicy biur oraz osoby z zewnątrz wykonujące prace zlecone - donosi "Daily Telegraph".
Dane o pornografii w Westminsterze wypłynęły po niedawnym skandalu z wicepremierem Damianem Greenem. Stracił on pracę po ujawnieniu oskarżeń o pornografii na jego służbowym komputerze i zarzutom dotykania kobiet bez ich zgody. Jego głowy zażądała premier Theresa May.
W swoim liście ogłaszającym rezygnację ze stanowiska utrzymywał, że jest niewinny. Zaprzeczył, jakoby miał łapać młodą działaczkę polityczną za kolano - dodaje dziennik.
Dane uzyskało na podstawie prawa do informacji publicznej i opublikowało brytyjskie Press Association. Odnotowano m.in. wzrost wejść na strony porno we wrześniu ubiegłego roku, z 9467 takimi próbami łącznie z Izby Lordów i Izby gmin. W całym 2016 roku system filtracji treści odnotował 113 tys. prób oglądania seksu w pracy, o 100 tys. mniej w stosunku do roku poprzedniego.
Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.