Nieoficjalnie: Polka zaginiona na Majorce żyje. "Skontaktowała się z rodziną"
Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że zaginiona na Majorce 33-letnia Anna Wilska żyje i skontaktowała się z rodziną. "Trwają czynności" - przekazał w rozmowie z o2 asp. szt. Krzysztof Socha. Z kolei "Faktowi" informację o kontakcie z Anną Wilską przekazała jej siostra.
33-letnia Anna Wilska z okolic Gniezna zniknęła 7 tygodni temu. Ślad po niej urwał się w hostelu na Majorce, w którym przebywała przez kilka dni w październiku ubiegłego roku. Wyjechała na wyspę, by zamieszkać tam na stałe.
Rodzina po raz ostatni komunikowała się z zaginioną w kwietniu (poprzez komunikatory). Od tej pory nie dawała znaku życia. Z nieoficjalnych informacji o2 pochodzących ze źródeł policyjnych wynika, że Anna Wilska żyje. Kobieta kontaktowała się z rodziną.
Na razie nie mogę potwierdzić tych informacji, trwają czynności - przekazał o2.pl asp. szt. Krzysztof Socha.
Policjant z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie w "Fakcie" dodał, że wciąż nie jest znane miejsce pobytu Polki. W tej sprawie polscy funkcjonariusze współpracują z odpowiednikami z Hiszpanii.
Wciąż nie znamy jej miejsca pobytu, dlatego [...] cały czas prowadzimy poszukiwania, ponieważ nie wiemy, czy jest bezpieczna — mówił w tabloidzie.
Wieści potwierdziła siostra zaginionej. Podczas rozmowy z Anną Wilską dowiedziała się, że mieszka ona w hostelu. Na razie nie ma pewności, czy wszystko jest z nią w porządku. Nie miała dostępu do swojego telefonu, a podczas rozmowy miała być zmieszana.
Nie mamy pewności, że wszystko jest ok. Ania zadzwoniła z hiszpańskiego numeru. Szybko musiała kończyć, bo się telefon rozładowywał. Wspominała też, że raz w tygodniu chodziła na policję z pytaniem, czy znaleźli jej telefon i dokumenty - przekazała w "Fakcie".
Ostatni kontakt z Anną Wilską. Została okradziona
W kwietniu - w chwili, gdy Anna Wilska jeszcze miała kontakt z bliskimi, rozmawiała przez telefon z bratem, jednak połączenie nagle się urwało. Po kilku dniach rodzina otrzymała wiadomość, która miała pochodzić od niej.
Została ona wysłana z innego konta. W treści kobieta informowała, że została okradziona na jednej z plaż w Palma de Mallorca i nie ma ze sobą dokumentów i telefonu.