Olga Wilk
|

Poród na dworcu w Warszawie. Mąż opowiedział o niespodziewanej sytuacji

7 reakcji
0
0
7
Podziel się

Na peronie warszawskiego dworca przyszło na świat dziecko. W rozmowie z TVN24 ojciec Mai opowiedział o szczegółach nietypowej akcji.

Poród na dworcu w Warszawie. Mąż opowiedział o niespodziewanej sytuacji
(Wikimedia Commons CC BY, Adrian Grycuk)

*Cały poród trwał 15 minut. * Odbierali go wspólnie ochrona obiektu, policjanci i ojciec dziecka Paweł Nowicki. W rozmowie z TVN24 mąż 33-latki mówi, że zdążył tylko rozpakować torby i wyciągnąć z nich pieluszki i ręczniki. Po chwili urodziła się jego córka, a niedługo potem przyjechało pogotowie.

Byliśmy kilka dni po terminie, z tym że nic takiego spektakularnego się nie działo. Gdy jechaliśmy pociągiem, te skurcze zaczęły się nasilać. Na wysokości stacji Warszawa Zachodnia żona była już w porodzie i nie było z nią kontaktu. Wtedy wiedzieliśmy już, że nie dojedziemy do szpitala. Maja przyszła na świat z kopyta – relacjonuje Nowicki.

Po wszystkim matka i córka zostały przetransportowane do szpitala. Jak poinformował ojciec, obie czują się dobrze. PKP pogratulowało rodzicom i zapowiedziało, że na początek Maja dostanie "kolejarską wyprawkę". Spółka ma też zamiar obdarować dziewczynkę dodatkowym prezentem. Prawdopodobnie będzie to roczny bilet na darmowe przejazdy dla całej rodziny.

_Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

7
0
0
KOMENTARZE
(7)
tesa
rok temu
Gratulacje dla Mai i rodzicow
df
rok temu
A szpital wyprawki nie daje. Lepiej rodzić na dworcu.
Jagna
rok temu
Brawo dla policjantów, zero dla ochroniarzy nie potrafiących pomóc i dwa zera dla rodziców, że zamiast wezwać karetkę zorganizowali sobie podróż życia. Jeżeli minął termin to każda kobieta wie, że to może być już, już. Wiele kobiet chodzi z torbą w ostanie dni, bo tam ma wszystkie rzeczy potrzebne do porodu. 500+ z reguły nie chodzi na nauki przedmałżeńskie bo nie wyobrażam sobie, aby nie wiedzieć, czy już niedługo urodzę, czy to tylko inna rzecz (choć termin porodu uż minął !!!). mamy XXI wiek. Teoretycznie można by to za próbę pozbawienia życia- do której nie doszło dzięki policjantom i ich wiedzy na temat rodzenia dzieci. Policja wie więcej niż matka....Ręce opadają.
Karol
rok temu
I darmowy bylet... jeszcze czego
A.ng
rok temu
Jagna czy ty nie rozumiesz że oni jechali do szpitala bo było już po terminie ,Ja też byłam po terminie i jeździłam codziennie z torbą do lekarza, a jak się mieszka trochę dalej niż w centrum Warszawy i ma się szpitale pod nosem to niestety trzeba dojechać, i w każdym momencie wszędzie może Cię to złapać, jedna rodzi 9 godzin druga :15 minut.
Najnowsze komentarze (7)
IO
3 miesiące temu
I DOBRZE, PRZYNAJMNIEJ SIE NIA KTOS ZAJAL. W SZPITALU MOGLABY URODZIC NA PODLODZE BEZ POMOCY. tWARDE BABAKI. GRATULACJE!
Karol
rok temu
I darmowy bylet... jeszcze czego
A.ng
rok temu
Jagna czy ty nie rozumiesz że oni jechali do szpitala bo było już po terminie ,Ja też byłam po terminie i jeździłam codziennie z torbą do lekarza, a jak się mieszka trochę dalej niż w centrum Warszawy i ma się szpitale pod nosem to niestety trzeba dojechać, i w każdym momencie wszędzie może Cię to złapać, jedna rodzi 9 godzin druga :15 minut.
Jagna
rok temu
Brawo dla policjantów, zero dla ochroniarzy nie potrafiących pomóc i dwa zera dla rodziców, że zamiast wezwać karetkę zorganizowali sobie podróż życia. Jeżeli minął termin to każda kobieta wie, że to może być już, już. Wiele kobiet chodzi z torbą w ostanie dni, bo tam ma wszystkie rzeczy potrzebne do porodu. 500+ z reguły nie chodzi na nauki przedmałżeńskie bo nie wyobrażam sobie, aby nie wiedzieć, czy już niedługo urodzę, czy to tylko inna rzecz (choć termin porodu uż minął !!!). mamy XXI wiek. Teoretycznie można by to za próbę pozbawienia życia- do której nie doszło dzięki policjantom i ich wiedzy na temat rodzenia dzieci. Policja wie więcej niż matka....Ręce opadają.
df
rok temu
A szpital wyprawki nie daje. Lepiej rodzić na dworcu.
tesa
rok temu
Gratulacje dla Mai i rodzicow
rodzic
rok temu
Jak tak można na dworcu , moje rodziły się w szpitalu.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić