Plaża zamknięta po ataku rekina. Rusza pilny przegląd przepisów
Atak rekina na plaży Coogee w Sydney może doprowadzić do zmian w przepisach dotyczących dronów. Po ciężkim zranieniu 35-letniej kobiety władze zapowiedziały przegląd zasad, by ułatwić monitorowanie wybrzeża i wykrywanie drapieżników - informuje Reuters.
Najważniejsze informacje
- Na plaży Coogee w Sydney rekin zaatakował 35-letnią kobietę ok. 30 metrów od brzegu.
- Władze Nowej Południowej Walii chcą szerzej wykorzystać drony do monitorowania zagrożenia.
- Regulator lotnictwa zapowiedział przegląd ograniczeń obowiązujących nad plażą położoną przy trasie podejścia do lotniska.
Jak informuje Reuters, do ataku doszło w sobotę 13 czerwca na plaży Coogee we wschodniej części Sydney. Według dostępnych informacji kobietę ugryzł duży rekin ok. 30 metrów od brzegu. Po zdarzeniu zamknięto Coogee Beach i inne plaże w rejonie Randwick na 24 godziny. Nad wodą uruchomiono drony w trybie awaryjnym i zdecydowano się na pilny przegląd przepisów dotyczących dronów.
Kluczową kwestią stały się obowiązujące tam ograniczenia lotów. Coogee Beach leży pod trasą podejścia do lotniska Sydney Kingsford Smith, dlatego nad plażą obowiązują restrykcje dotyczące komercyjnych dronów. Po sobotnim ataku Civil Aviation Safety Authority zapowiedział w pisemnym oświadczeniu analizę możliwej zmiany tych zasad.
Badacz zdradził zaskakujące fakty o rekinach. "Mają swoje osobowości"
Przepisy o dronach nad plażą
Władze stanu Nowa Południowa Walia zapowiadają, że sprawdzą rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo kąpiących się. - To było naprawdę trudne lato z dużą aktywnością rekinów i atakami w Sydney, a rząd Nowej Południowej Walii traktuje tę sprawę bardzo poważnie - powiedziała minister rolnictwa Tara Moriarty, cytowana przez Reuters.
Minister dodała, że pod uwagę trafią nowe środki ochrony, w tym drony i inne technologie do obserwacji wody. Taki monitoring ma pomóc ratownikom szybciej oceniać sytuację przy plażach. W Coogee użycie dronów było dotąd utrudnione właśnie przez zasady obowiązujące w pobliżu lotniska.
Relacja ratownika z Sydney
Kobietę z wody wyciągnął 25-letni mistrz paddleboardu i ratownik po służbie Charlie Verco. - Spojrzałem na plażę i próbowałem zasygnalizować ratownikom duży znak X, żeby zrozumieli, co się dzieje, oczyścili wodę i wysłali tam jednostkę motorową - mówił w australijskiej telewizji publicznej ABC. Dodał, że zobaczył rekina długości od trzech do czterech metrów przy grupie pływaków.
Verco opowiadał też, że ranna na moment zniknęła pod wodą, a wokół zrobiło się czerwono. Na szczęście rekin ją puścił. Kobietę przewieziono do szpitala St Vincent's, gdzie pozostaje w stanie krytycznym, ale stabilnym. Australian Institute of Health and Welfare podaje, że na wschodnim i południowo-wschodnim wybrzeżu Australii dochodzi średnio do ok. 20 takich incydentów rocznie.