Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Dagmara Hicks
|
aktualizacja

Ściągnęłam sztuczne rzęsy, obcięłam sztuczne paznokcie. Spojrzałam w lustro… i się przeraziłam

193
Podziel się:

Tak mógłby brzmieć tytuł felietonu napisanego przez kilkadziesiąt polskich celebrytek. Dodajmy do tego doczepiane włosy, napompowane twarze, obrysowane, przyciemnione tam, gdzie trzeba ukryć, rozjaśnione, gdzie podkreślić, niedomykające się usta, wytatuowane brwi, permanentny makijaż, gdzieniegdzie plastik, silikon i Bóg jeszcze wie co.

Ściągnęłam sztuczne rzęsy, obcięłam sztuczne paznokcie. Spojrzałam w lustro… i się przeraziłam
(calareszta.pl)

Wpis pochodzi z bloga Cała Reszta - Dagmara Hicks

Kumam fenomen obecnej żony Radzia, która upodobniła się do tej poprzedniej i stroi damę na półnagich fotach z kibla.

Kumam Instagramowe modelki, które powoli wszystkie wyglądają podobnie – jakby w tej pięknej masce nie błąkało się żadne myślenie.

Kumam trenerkę wszystkich Polek, która z sześciopakiem na idealnie wyrzeźbionym ciele nazywa się “spasioną świnką”. W końcu, gdyby nie wmawiała Polkom, że tylko rozmiar S ma sens, nie miałaby milionów na koncie.

Kumam blogerki reklamujące kliniki medycyny estetycznej. Czemu nie? Taki mamy gust, piszę mamy, bo mamy my, widzowie tego spektaklu. Gdybyśmy w to nie klikali, nie komentowali, nie dawali kciuków w górę, to by tego nie było. Taki gust mają te, które się dobrowolnie klonują. Gust to początek wolności. Niech każdy robi jak uważa.

Sama siedzę w tym od lat. Od grubo ponad 10 lat mam sztuczne paznokcie. Bo tak jest mi wygodniej. Własne mam łamliwe, z nerwów obgryzam, choć umiem pomalować, nie starcza mi na to nigdy czasu. Idę raz w miesiącu na 90 minut do salonu i zawsze mam piękne dłonie.

Paradoksalnie, wychodzi taniej niż olejki, lakiery, odżywki, zmywacze. Nawet jak sobie urządzę podjazd na szmacie przez całą chałupę, pazury ani rusz. Lubię i wolno mi.

Od kilku lat mam sztuczne rzęsy. Również z wygody. Budzisz się rano i zamiast przeżyć zawał po kontakcie z lusterkiem, wyglądasz od samego świtu jak Alexis. Od lat nie używam maskary, cieni, korektorów. Sztuczne rzęsy wybaczają brak makijażu, kryją cienie pod oczami, bo uwagę zwracają firanki, nie wory.

Raz w miesiącu poświęcam godzinkę na doklejenie rzęs i mam spokój. Wieczorem wskakuję pod prysznic i nie muszę nic trzeć, nie muszę się martwić, że jak się zapomnę, to wyjdę z basenu wyglądając jak ofiara przemocy domowej.

Chwilowo powiedziałam sobie jednak dość

Nie wiem na jak długo. Tak, jak kiedyś zmęczyło mnie sztuczne jedzenie, sztuczni ludzie i sztuczne szczęście z Fejsa, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, tak teraz zmęczyła mnie sztuczna uroda. Z przerażeniem zauważyłam, że to, co miało być wygodą i luksusem, przybliżyło mnie do kanonu, który przestałam akceptować.

Spoglądam na siebie, naturalną, od kilku dni i się nie poznaję. Z babki ze złotymi pazurami i wachlarzem kruczoczarnych rzęs, zamieniłam się w szarą myszkę. Ten przeskok jest niesamowity, do zauważenia natychmiast i przez wszystkich naokoło.

Jeszcze nie wiem, czy to, co widzę po drugiej stronie lustra, tak do końca mi się podoba. W końcu mam już wkrótce 40 lat i nie mogę się oszukiwać, że w 100% naturalna jestem Miss Polonia.

Chwilowo powiedziałam sobie dość, bo ćwiczę samoakceptację. Jestem jaka jestem, strojenie się w piórka karykaturalnie podkreśla nieumiejętność pogodzenia się z pewnymi faktami, wiekiem i utratą pozycji tej, za którą odwracają się na ulicy.

Chwilowo postawiłam na naturalność, bo zmęczyły mnie sztuczne kobiety, które próbują komuś wmówić, że w wieku 50 lat na czole nie mają ani jednej zmarszczki, że naturalnie mają długie paznokcie i gęste rzęsy, a ich cycki nie opadają, choć wykarmiły trójkę dzieci, że dobra figura to efekt picia odżywki X.

Zmęczyły mnie puste, napompowane usta, przypominające raczej gwiazdki pornoli niż zadbane kobiety.

Chwilowo chcę pokazać moim córkom drugą stronę

Można o siebie dbać wybierając mądrze i to, co dla nas jest najlepsze, a nie to, czego oczekują inni, co jest modne, co się klika. Człowiek jest piękny w środku, opakowanko to tylko dodatek.

Dbam o siebie i nie zmieni tego brak długiego pazura czy rzęs sięgających samych brwi.

Dbam o siebie, więc pójdę dziś wcześniej spać, zatrzymam się, aby obejrzeć zachód, nie odpowiem na zaczepkę kogoś, kto próbuje mnie ściągnąć na dno swojej własnej samooceny, ubiorę się wygodnie, a nie tak, żeby mi wszystko wyskakiwało.

Dbam o siebie, więc ćwiczę, myślę o jedzeniu, którym zapewniam sobie energię.

Dbam o siebie, więc się rozwijam.

Dbam o siebie, więc pozwalam sobie na luksus bycia sobą.

Jestem ciekawa, ile to potrwa. Możliwe, że to taki noworoczny, urlopowy zryw, nie wiem. Wiem jednak na pewno, że chwilowo przestało mi zależeć na byciu jak miliony przerysowanych konturowaniem panienek.

A jak do samopoczucia będzie mi niezbędna czerwona szminka, to wiem, gdzie jej szukać. Może za jakiś czas, kiedy spojrzę w lustro, znowu zobaczę w nim po prostu tylko (AŻ!) siebie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(193)
Alex
4 lata temu
Drogie panie ,sztuczne długie kolorowe szpony są jeszcze gorsze!!!!!!!
Marek
4 lata temu
Drogie panie sztuczne rzęsy nie są ładne, są tandetne i wulgarne!
Stanislaw P
4 lata temu
Moja Marysia nie musi nic sztucznego nosić - wieczorem wygląda cudownie, jak rano wstaje tak samo. Rano się umyje, uczesze i znów jest jak malowana.
Chirug plasty...
4 lata temu
"Ściągnęłam sztuczne rzęsy, obcięłam sztuczne paznokcie ..." i nareszcie jestem sobą. Piękną, naturalną kobietą!
Kamaaaa
4 lata temu
Fantastyczny tekst!!!! Właśnie o to chodzi żebyśmy były sobą a nie tym kim oczekują reklamodawcy i konsumpcjonizm. Ja też 4 lata temu zatrzymałam się i przestałam gonić za ideałem które nie istnieje. Zapuscilam włosy(a niedoczepy), maluję lekko rzęsy, nie noszę sztucznych paznokci. Ubieram się przyzwoicie. Na początku było trochę dziwnie, że mam więcej czasu na inne rzeczy niż patrzenie w lustro i zastanawianie się co muszę zmienić żeby było dobrze. Ten detoks wcale nie należał do łatwych. Nie dlatego że zrezygnowałam z tego stylu życia tylko dlatego że musiałam spojrzeć w lustro i zrozumieć kim jest i jaka jestem. Teraz bardzo się cieszę że są takie babki jak ja pewne siebie i zadowolene. Ważne jesteśmy my i to jak się my czujemy a nie jakaś opinia na fb. Życzę każdej z nas wiary w siebie. Wszystkie jesteśmy piękne :)
XCI
4 lata temu
Dla was to jest dziwne że kobieta sie nie maluje, nie ma wymalowanych brwi, zrobionych ust, maluje tylko paznokcie o tak żeby sie nie łamały i ma troche wywalone na to co założy, byle by pasowało i było wygodnie. Ja tak mam codziennie i dla mnie to jest normalne że sie nie maluje itp a wręcz obrzydliwe jak widzę codziennie kobiety ktore wyglądają tak samo.
Ania
4 lata temu
Fajny artykuł jakbym sama to napisała.Czyli inne tez tak mają- to bardzo pocieszające.Pozdrawiam dziewczyny ale czasem mam nadzieję wyskoczymy jeszcze w rzęsy i długie paznokcie - tak dla odreagowania ?!
777
4 lata temu
Jak ktoś jest ładny to się nie musi malować a szkarada to widać po makijażu.
Dorota
4 lata temu
Teraz czas na artykuł "nie umalowałam się, syn mnie nie poznał, a pieścić pogryzł"
Rafal
4 lata temu
Czekam na następny artykuł : nie ogoliłam pach, czekam na na Armageddon!!!
Dorita
4 lata temu
Jestem śliczna i taka skromna. Pochwalę się, jaka sliczna... Mówiłam już, że jestem piękna??? Żenada.
Dora
4 lata temu
Fota
Dora
4 lata temu
Obecne takie atrybuty ma każda sklepowa i Karyna z rynku Bałuckiego.
Rob
4 lata temu
Nie wierzę w to, co czytam... Czy naprawdę wszystkie kobiety to pustaki????
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić