Świat bez chromosomu Y

5

Jeśli śmialiście się z ostatnich samców, oglądając „Seksmisję”, to podczas lektury „Y – ostatni z mężczyzn” możecie zacząć się bać!

Świat bez chromosomu Y
(materiały nadesłane)

*Kultowa seria komiksowa „Y – ostatni z mężczyzn” *napisana przez Briana K. Vaughana i narysowana przez Pia Guerrę daje odpowiedź na pytanie: co by się stało, gdyby nagle umarli wszyscy mężczyźni na świecie.

*Nie byłoby wojen, a kobiety żyłyby w szczęściu? *Nie! Przynajmniej tuż po zagładzie każdego męskiego osobnika na Ziemi nastąpiłby chaos porównywalny z inwazją kosmitów. W komiksie samce umierają nagle. Padają słonie w zoo i lwy z sawanny. Umierają faceci z piwkiem pod spożywczakiem i politycy. Nagle ginie pilot, kierowca i budowlaniec.

Taka zmasowana śmierć mężczyzn to nie tylko lawina najróżniejszych wypadków, od karamboli na autostradzie po katastrofy lotnicze i budowlane. To też załamania struktur i sposobu zarządzania światem. Kobiety zostają same i muszą zdecydować, czy odtwarzać dawne schematy, czy tworzyć nowy porządek.

Vaughan zostawia jednak im dwóch samców: Yorika i jego kapucynkę. Obaj mogą być kluczem do zrozumienia katastrofy, do odbudowania dawnego świata lub stworzenia nowego. Nieudacznik-kuglarz oraz jego małpka, co można odczytywać za seksistowską aluzję, stają się centrum świata. Wyruszają za nim tajna agentka, rząd USA, komandoski z Izraela i wojujące feministki, które określają się Amazonkami.

To oczywiście zapowiedź niewyczerpalnego zasobu akcji i wielu jej zaskakujących zwrotów. To także świetny kostium do krytyki społeczeństwa, polityków czy ideologii. To też nowa formuła dla postapokaliptycznego świata, w którym nie trzeba fikcyjnych stworów czy kosmitów, żeby nastąpił kompletny chaos.

Niestety fabuła została poprowadzona w dość powtarzalny i przez to przewidywalny sposób. Jeśli jakiś bohater staje się niewygodny lub problematyczny z punktu widzenia akcji, to ginie. Same wolty fabularne są bardzo często skonstruowane na zasadzie wyciągnięcia królika z kapelusza. Na razie jednak te minusy schodzą na dalszy plan za sprawą ciekawości, która wynika ze świetnego pomysłu i wręcz nieograniczone potencjału świata.

*Uproszczone, realistyczne rysunki Guerry nie porywają, *ale są wystarczająco dobre (i sama konstrukcja plansz), żeby komiks czytało się bardzo dobrze i przyjemnie.

Autor: Łukasz Chmielewski

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić