REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 2 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Jan Muller06.11.17 (05:38)

Za zwykłe leki do więzienia. Tyle ryzykujesz podróżując za granicę

Jeżeli ktoś z konieczności wyjeżdża za granicę chory, finał podróży może okazać się bardzo przykry. Są kraje, gdzie do więzienia można trafić nawet wwożąc leki bez recepty.
iStock.com

Jeżeli coś jest legalne "u nas", za granicą może być źródłem kłopotów. By uświadomić czytelnikom, jak łatwo popaść w tarapaty dziennik "The Independent" zajął się "środkami, za które możesz trafić do więzienia na zagranicznych wakacjach".

Środki przeciwbólowe zawierające kodeinę czy tramadol, jak np. co-codamol przepisane przez lekarza w Europie do wielu krajów świata nie mają prawa trafić bez zgody lokalnego ministerstwa zdrowia. W wielu konieczne jest zaświadczenie od własnego medyka m.in. o dawkowaniu. Wwożenie leków dla kogoś innego niemal na pewno skończy się przykrym spotkaniem ze stróżami prawa - tłumaczy gazeta.

REKLAMA

Azja, Bliski Wschód, i Afryka to rejony, gdzie trzeba się mieć szczególnie na baczności. Za leki z naturalnymi opiatami, nawet tymi przepisywanymi na przeziębienie można trafić do więzienia w większości krajów Azji Południowo-Wschodniej i Bliskiego Wschodu. W Tajlandii, Wietnamie czy Indonezji jest tak samo. O ile np. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich o tolerancji nie ma mowy (aresztowano turystów za mak na ubraniu po zjedzeniu rogalika), to w krajach azjatyckich wymagają dokumentów. Czasem wystarczy notatka od lekarza, czasem wymagany jest oficjalny certyfikat importowy.

Najwięcej uwagi przewożeniu leków muszą poświęcić osoby, którym przepisano środki działające na ośrodkowy układ nerwowy. Poniżej lista składników leków w maksymalnych dawkach do stosowania przez 30 dni. Powyżej tych wartości prawo międzynarodowe wymagana specjalnego certyfikatu. Dla pozostających w dozwolonym limicie wystarczy oryginalne opakowanie oraz recepta od lekarza z dawkowaniem. Czasami warto mieć dodatkową informację od lekarza tłumaczoną na angielski, lub inny język zrozumiały w docelowym kraju.

Fentanyl - 20 mg w tabletkach, 100 mg w plastrach
Hydrokodon - 450 mg
Hydromorfon - 300 mg
Metadon - 2 g
Morfina - 3 g
Oksykodon - 1 g
Petydyna - 12 g
Kodeina - 12 g
Dekstropropoksyfen - 6 g
Dihydrokodeina - 12 g
Tetrahydrokannabinol - 1 g
Metylofenidat - 2 g
Buprenorfina - 300 mg
Butalbital - 30 mg
Barbital - 15 g
Chlorodiazepoksyd - 1g
Klorazepan - 600 mg
Diazepam - 300 mg
Lorazepam - 75 mg
Medazepam - 600 mg
Meprobamat - 40 g
Oksazepam - 1,5 g
Fenobarbital - 6 g
Prazepam - 1 g
Temazepam - 600 mg
Tetrazepam - 3 g

Jeżeli ktoś może, lepiej by nie wwoził psychoaktywnych leków do krajów arabskich. Tamtejsi celnicy poświęcają wiele uwagi wyłapywaniu podróżnych z zakazanymi substancjami. Pod tym kątem sprawdzane są nawet bagaże osób w tranzycie przez któreś ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sąd wsadzał do więzienia ludzi nie tylko za kodeinę, ale za ślady środka nasennego temazepam w moczu.

Lista substancji zakazanych w Dubaju czy Abu Dhabi zawiera wiele leków dostępnych w Europie czy USA bez recepty. Z kolei do Japonii nie wolno wwozić leków dla alergików. Kłopotów na lotnisku można sobie narobić nawet rozgrzewającą maścią Vicks Vaporub. Z kolei w Chinach trzeba się liczyć z utratą na granicy automatycznej strzykawki z adrenaliną - podkreśla "The Independent".

Latając między Europą, Ameryką Północną czy Australią właściwie można czuć się bezpiecznym. Problem zaczyna się, nawet w przypadku aspiryny, jeżeli mamy ze sobą o wiele więcej leku, niż potrzeba na krótki pobyt. Podejrzenie zawsze wzbudza też przewóz leków zapakowanych tak, jakby miały zostać odsprzedawane. Rozrzucone w walizce buteleczki czy pudełka wyglądają o wiele bardziej naturalnie.

Bagatelizowanie ostrzeżeń przed wwożeniem zakazanych środków ma rzeczywiste i bolesne konsekwencja. Niedawno przekonała się o tym Brytyjka lecąca do Hurghady. Miała przy sobie pastylki przeciwbólowe dla męża z chorym kręgosłupem. Odsiadująca już 4 tydzień za kratami kobieta stała się ofiarą ostrych przepisów o wwożeniu leków do Egiptu. Teraz o jej uwolnienie walczy brytyjski MSZ.

*Zobacz także: Leki bez recepty a prowadzenie samochodu *

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij