Brazylijka została żywą Barbie. Dla zmarłego chłopaka

1 z 8Cel

Jennifer Pamplona z Brazylii wydała 80 tys. funtów na operacje plastyczne. 24-latka twierdzi, że w ten sposób oddaje hołd zmarłemu na białaczkę chłopakowi.

2 z 8Perfekcjoniści

Celso Santebanes był uzależniony od operacji plastycznych. Obsesją na punkcie idealnego wyglądu zaraził też swoją dziewczynę.

3 z 8Wczesne początki

Jennifer pierwszy raz poszła "pod nóż" w wieku 17 lat. Powiększyła sobie wtedy piersi.

4 z 8Świat mody

Decyzja dała jej przepustkę do kariery modelki. Brazylijka współpracowała m.in. z domem mody Versace.

5 z 8Punkt zwrotny

Tam poznała swojego chłopaka. Niestety, Celso wcześnie zmarł. Jennifer długo borykała się z depresją. Ukojenie przyniosła jej stopniowa transformacja w żywą lalkę Barbie. Dzięki temu czuła, że wypełnia wolę ukochanego.

6 z 8Gotowa do poświęceń

Dwa lata temu Jennifer przeszła aż dziewięć operacji w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy. Oprócz implantów piersi ma także wypełnione pośladki, usunięte cztery żebra, poprawiony nos. Nie obyło się również bez liposukcji.

7 z 8Marzenie

Brazylijka ma ambicję, aby zostać drugą Kim Kardashian. Nic sobie nie robi z ostrzeżeń chirurgów, którzy przekonują, że jej ciało jest zbyt małe, by pomieścić w nim jeszcze większe implanty.

8 z 8Szczęście na wyciągnięcie ręki

- Jedni czerpią radość z robienia zakupów, inni z operacji plastycznych. To był mój sposób na wyjście z depresji i akceptację siebie. Nie zamierzam z niego rezygnować. To była najlepsza decyzja w moim życiu - twierdzi modelka.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie