"Gimby nie znajo". Na ten widok łza się w oku kręci

1 z 8Domowa filmoteka

Czas płynie nieubłaganie, technologia zawrotnie pędzi naprzód. Gadżety, które jeszcze 20 lat temu były obiektem pożądania, dziś nadają się wyłącznie do muzeum. Jak na przykład etui z filmami lub muzyką na płytkach. Każda najdrobniejsza rysa doprowadzała kolekcjonera do łez. Dlatego tak niechętnie pożyczali znajomym swoje "skarby".

2 z 8Discman

To dopiero była moc. Ulubionego kawałka można było słuchać w nieskończoność, bez żmudnego przewijania taśmy.

3 z 8Karteczki

Konspiracyjnie przekazywane na lekcjach karteczki, zastępowały dzisiejsze komunikatory w telefonie. Czasem wpadały w niepowołane ręce, czyniąc z jej autorki lub adresatki (nie czarujmy się, najczęściej wymieniały się nimi dziewczyny) obiekty klasowych plotek.

4 z 8Gumki do włosów

Jakiś geniusz wymyślił, że to świetna ozdoba dziecięcej fryzury. Nie przewidział jednak tego, że niegrzeczni chłopcy będą strzelać ciężkimi plastikowymi kulkami w głowy koleżanek. Co to był za ból...

5 z 8Bajki na VHS

Nie dość, że przewijało się je całe wieki, to na dodatek dostarczały chwil grozy, kiedy na ekranie pojawiało się takie zakłócenie.

6 z 8Zdjęcia do albumu

Chyba każdy urodzony w latach 90. ma w albumie taką niepokojącą fotkę. Tła i rekwizyty, których używano do zdjęć miały wyglądać uroczo. Miały. W rzeczywistości efekt końcowy był jednak psychodeliczny.

7 z 8Piłeczki Koosh

Miał je każdy, choć nie wiadomo było, jak się nimi bawić. Za to wszyscy lubili patrzeć, jak się trzęsły. Jak wytłumaczyć fenomen tak bezużytecznej rzeczy?

8 z 8Zabawki z wodą w środku

Niby banalna zabawa, a potrafiła wciągnąć na długie godziny. Najczęściej dlatego, że guzik się zacinał i zmagania było trzeba zaczynać od nowa.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie