Klacz tonęła w bagnie. Ratownicy musieli się namęczyć

1 z 6Prawie ją pochłonęło

Obraz
© Facebook.com

Strażacy dostali zgłoszenie o tonącym koniu w sobotę rano. Klacz przez kilka godzin rozpaczliwie walczyła o życie. W akcję ratunkową zaangażowali się strażacy i mieszkańcy pobliskich Zawad Ełckich na Mazurach. Zastosowane przez nich metody nie wszystkim się jednak spodobały.

2 z 6To nie było łatwe zadanie

Obraz
© Facebook.com

Przed wyciągnięciem zwierzęcia strażacy musieli oczyścić teren, żeby móc w ogóle dostać się do pechowego konia. Potem wcale nie było łatwiej.

3 z 6To zdjęcie wzbudziło spore kontrowersje

Obraz
© Facebook.com

Pod postem na Facebooku wywiązał się spór o to, czy ta metoda była konieczna. Niektórzy komentujący uważają, że skoro z torfowiska wystawał tylko łeb zwierzęcia, to nie było innej możliwości.

4 z 6Ratownicy nie przyłączyli się do dyskusji

Obraz
© Facebook.com

Inni z kolei twierdzą, że strażacy mogli dostać się do nóg tonącego zwierzęcia i oszczędzić mu podduszania i ewentualnych problemów z kręgosłupem.

5 z 6Kilkanaście osób pracowało w pocie czoła

Obraz
© Facebook.com

"Częściowo został odkopany, tułów opasano wężami strażackimi i linami alpinistycznymi i przy użyciu ciągnika rolniczego udało się wydobyć go na zewnątrz" - powiedział Polsat Newsst. kpt. Jarosław Pieszko z Państwowej Straży pożarnej w Ełku

6 z 6Po kilku godzinach wreszcie się udało

Obraz
© Facebook.com

Po wydobyciu na powierzchnię klaczy podano tlen i okrytą ją kocami. Spędziła kilka godzin w bagnie, więc była wychłodzona, zupełnie wycieńczona i nie miała siły ustać na nogach. Trafiła pod opiekę weterynarza.

Zobacz także: Wzruszające powitanie. Po trzech latach odnalazł swojego psa

Wybrane dla Ciebie