Kwiaty PRL-owskiej motoryzacji jadą do Tunezji
Złomem dla dzieciaków
W Katowicach zgromadzili się uczestnicy 10. edycji charytatywnego rajdu Złombol. Na coroczną wyprawę wyruszyło 500 samochodów, w większości z epoki PRL-u. Choć pojazdy lata świetności mają już dawno za sobą, to właściciele polonezów, fiatów, trabantów czy żuków chcą pokonać ponad 3 tys. kilometrów.
Pierwszy przystanek to Palermo na Sycylii. Potem, po pokonaniu odcinka specjalnego, pozostałe przy życiu auta skierują się do Tunezji. Uczestnicy Złombola płacą za wszystko i mają jedynie siebie do pomocy. Rajd to impreza charytatywna. Zebrane pieniądze trafią do dzieci ze śląskich domów dziecka.
Klasyki
Na pierwszy rzut oka widać, że polonezy dominują.
Z uśmiechem
Wiadomo, że nikt tu niezawodnością auta nie zaskoczy. Wielu próbuje więc nadrabiać wyglądem.
Sponsorzy
Grunt, to kogoś znaleźć. Czasem jest ich tak wielu, że miejsca na karoserii nie starcza.
Szacunek
Taki pojazd może nie kojarzy się najlepiej, ale dobrze mieć karetkę wśród startujących. Nawet, jeżeli miałaby tylko motocyklom pomagać.
Jak kamper
Żuka ciężko uznać za dom na kółkach, ale w porównaniu do poloneza czy fiata 1500, to niemal kamper.
Genialny pomysł
Papierowa mapa może się zapodziać, GPS wysłać na manowce, a wodoodporny lakier zawsze przetrwa.
Awarie
Z drogi czasem trzeba będzie do kogoś zadzwonić po pomoc. Taśma klejąca może pozwoli przetrwać, ale niektórych rzeczy nie zastąpi. Sądząc po pierwszych awariach (cewka zapłonowa do poloneza, olej do skrzyni biegów, radio) - uczestników będzie szybko ubywać.
Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.
{:external}