Podpalają żywe zwierzęta. Tak Hiszpanie obchodzą "święto byka"
Toro de Jubilo
To kluczowy moment liczącego 400 lat festiwalu w położonej na północ od Madrytu wsi Medinaceli. Na zdjęciach widać umorusanego błotem byka z płonącymi żagwiami przyczepionymi do rogów. Nim zginie, zwierzę będzie tak męczone przez godzinę.
Siła byka
By przytrzymać byka, potrzeba kilku mężczyzn. Co roku młody samiec jest wyciągany na lokalny plac i pokrywany błotem, mającym ochronić jego sierść przed ogniem. Zebrani ochotnicy przywiązują do jego rogów drewniane belki, a na nich mocują głownię pochodni. Potem polewają je łatwopalną substancją i podpalają.
Setki lat historii
Podobne sceny odbywają się od 400 lat w każdy drugi weekend listopada. Spektaklowi przygląda się średnio 4 tys. osób.
Spektakl kończony śmiercią
Po godzinie wymęczone zwierzę jest zabijane i zjadane. Władze regionu Leon y Castile przyznały festiwalowi status specjalnego wydarzenia kulturalnego, co wiąże ręce wszelkim organizacjom walczącym o prawa zwierząt.
Nagroda za "odwagę"
Ci sami mężczyźni, którzy pomagali utrzymać byka, gdy nakładano mu na głowę żagwie, po jego śmierci dostają po kawałku mięsa wyciętego z ciała zwierzęcia.