"Wataha zaatakowała". Gryzły zderzak i opony. Chwile grozy nad Biebrzą
"Wataha zaatakowała samochód, którym jechałem. Próbowały gryźć zderzak i opony" – relacjonuje na Facebooku naukowiec Adam Zbyryt. Jak podkreślił, nie były to wilki, lecz pięć dużych psów. We wpisie przytoczył też statystyki dotyczące pogryzień w Polsce.
Naukowiec i popularyzator przyrody, ambasador Fundacji PVE Dobra Energia, znany w mediach społecznościowych jako "Człowiek z puszczy", opublikował na Facebooku wpis, który szybko zyskał rozgłos.
Adam Zbyryt jest laureatem nagród "Złota Róża" oraz "Mądra Książka" w 2024 r., tytułu "Popularyzator Nauki" (2021) oraz Medalu im. Wiktora Godlewskiego za działania na rzecz przyrody (2025). Bezpośrednim impulsem do publikacji było niecodzienne zdarzenie.
Znikają szybciej, niż sądzono. "To powinno nas wszystkich niepokoić"
"Wataha" przy drodze nad Biebrzą
Do wpisu dołączono zdjęcie przedstawiające grupę dużych psów. Jak relacjonuje autor, zwierzęta zaatakowały samochód, którym się poruszał. – "Wataha zaatakowała samochód, którym jechałem. Nie były to jednak wilki, lecz pięć dużych psów. Próbowały gryźć zderzak i opony" – napisał.
Zdarzenie miało miejsce na skraju lasu, w okolicach jednej z miejscowości nad Biebrzą. W pobliżu nie było śladów obecności dużych dzikich ssaków. Naukowiec przyznał, że zastanawiał się później, jak mogłaby wyglądać sytuacja, gdyby poruszał się tam rowerem.
Skala pogryzień przez psy
W dalszej części wpisu Zbyryt przytoczył dane statystyczne dotyczące pogryzień przez psy w Polsce. W 2024 roku odnotowano niemal 27 tysięcy takich przypadków, co oznacza średnio około 73 osoby dziennie. Każdego roku dochodzi również do pojedynczych przypadków śmiertelnych, a kilka tysięcy pogryzień ma charakter ciężki.
Autor podkreślił, że nie przywołuje tych danych, by demonizować psy. W jego ocenie w zdecydowanej większości odpowiedzialność spoczywa na ludziach – na sposobie utrzymania, nadzoru i wychowania zwierząt. Zwrócił jednak uwagę, że skala zjawiska od lat pozostaje na podobnym poziomie, a systemowe działania wydają się niewystarczające.
Wilk w centrum emocji
Wpis odnosi się także do sposobu, w jaki w przestrzeni publicznej przedstawiane są wilki. Zdaniem naukowca już samo podejrzenie ich udziału w jakimkolwiek zdarzeniu wywołuje silne emocje, nawet przy braku jednoznacznych dowodów.
Jak przypomniał, od momentu objęcia wilka ochroną w Polsce w 1998 roku odnotowano dwa oficjalnie potwierdzone przypadki pogryzień ludzi – oba w 2018 roku i dotyczące młodych osobników przyzwyczajonych do obecności człowieka. W całym okresie powojennym nie potwierdzono w Polsce śmiertelnych ani wymagających hospitalizacji ataków zdrowych, dziko żyjących wilków na ludzi.
Apel o debatę opartą na faktach
Adam Zbyryt zaapelował, by dyskusja o obecności wilków w środowisku opierała się na danych i wiedzy naukowej, a nie na emocjach. Wskazał również na rolę mediów w kształtowaniu opinii społecznej i potrzebę rzetelnej weryfikacji informacji oraz konsultacji z ekspertami w tak wrażliwych tematach.