Został najbrzydszym mężczyzną. "Chcę podziękować sędziom!"
Inne oblicze piękna
Brak zębów, pracy i podarty kombinezon mogą okazać się dużym plusem. W Zimbabwe właśnie to zadecydowało, że Marison Sere zdobył zaszczytny dla niego tytuł najbrzydszego mężczyzny.
Szczęście niejedno ma imię
- Chcę podziękować Bogu za zdobycie tego tytułu, ostatnim razem byłem czwarty. Chcę podziękować sędziom za uznanie mnie za zwycięzcę – mówił wzruszony 42-latek.
Zwycięzca może być tylko jeden
Falę radości przerwał jednak panujący do tego momentu król brzydoty, który poczuł się skrzywdzony przez sędziów. Wicemister William Masivinu, który do tej pory trzy razy z rzędu zdobywał tytuł, uznał, że… jury było stronnicze i czas wymienić jego skład.
Przegrać z godnością
- Sędziowie nie byli uczciwi, muszę szukać nowych, aby rozpocząć konkurs od nowa. Nie przegrałem dzisiaj – serwis abc.net.au cytuje Masicinu.
Brzydal świata
W konkursie, który odbył się w pubie, w Harare, wzięło udział pięciu "najbrzydszych" mieszkańców Zimbabwe. Nagrodą za zwycięstwo było 500 dolarów, za drugie miejsce – 100, co jak na tamtejsze warunki jest zawrotną kwotą. Organizatorem imprezy był David Machowa, który już zapowiada plany zorganizowania konkursu na miarę światową.