"Zjadł, zapłacił i był zadowolony". Obrzydliwe, co zrobił potem
W restauracji w Bielsku-Białej doszło do obrzydliwego czynu. Jeden z klientów oblał lokal kwasem masłowym. - To był obcokrajowiec, jesteśmy zszokowani tym, co nas spotkało - mówi właścicielka w rozmowie z "Faktem".
Najważniejsze informacje
- Dwóch mężczyzn odwiedziło restaurację CELNA 10, po czym jeden z nich oblał ściany kwasem masłowym.
- Lokal zamknięto na trzy dni; przeprowadzono ozonowanie i dezynfekcję za kilka tys. zł.
- Policja z Bielska-Białej prowadzi czynności; sprawa jest rozwojowa.
W sobotę (5 stycznia), do bielskiej restauracji CELNA 10 weszło dwóch mężczyzn. Zjedli posiłek, zapłacili, a następnie jeden z nich skierował się do toalety. Jak opisuje managerka lokalu w rozmowie z "Faktem", chwilę potem w korytarzu przy wejściu na ścianie pojawiła się rozlana ciecz o intensywnym, duszącym zapachu. "Fakt" relacjonuje, że nagranie z monitoringu pokazuje mężczyznę z butelką w dłoni.
Aż wyleciała w powietrze. Horror na pasach. Pokazali nagranie
To było bardzo dziwne. Ci mężczyźni byli obcokrajowcami, tylko jeden z nich mówił po polsku. Między sobą rozmawiali w obcym języku. Niewykluczone, że to obywatele Turcji albo Albańczycy. Nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń co do jedzenia ani obsługi. Zamówili burgery, zostawili nawet napiwek. Zachodzimy w głowę, dlaczego zaatakowali nasz lokal - zastanawia się pani Anna, właścicielka lokalu.
Monitoring i śledztwo policji
Po incydencie właściciele zawiadomili służby. Straż pożarna zbadała substancję i potwierdziła, że to kwas masłowy. Policja z Bielska-Białej przekazała, że prowadzi czynności i nie ujawnia na razie szczegółów, podkreślając rozwojowy charakter sprawy.
Właściciele mówią, że fetor był tak silny, iż lokal trzeba było natychmiast zamknąć. Jak opisuje "Fakt", intensywność zapachu była na tyle duża, że funkcjonariusze, którzy weszli na miejsce, musieli oddać mundury do specjalistycznego czyszczenia. Na potrzeby neutralizacji w restauracji zastosowano ozonowanie i dekontaminację, co wymagało kilku dni przerwy w działalności.
Managerka CELNEJ 10 zapewnia, że po przerwie lokal jest bezpieczny dla gości. Wskazuje, że proces usuwania zapachu był czasochłonny i kosztowny, a rachunek za dezynfekcję sięgnął kilku tys. zł. Właściciele zdecydowali się opublikować wizerunek podejrzewanego mężczyzny na profilu na Facebooku, licząc na pomoc w ustaleniu tożsamości. Dodają, że podobne zdarzenia miały wystąpić w co najmniej dwóch innych bielskich lokalach.
Kwas masłowy to związek o wyjątkowo intensywnym, drażniącym zapachu. Strażacy wskazali na konieczność wietrzenia i ozonowania pomieszczeń, bo substancja wnika w tkaniny i powierzchnie. Właściciele CELNEJ 10 przekazali, że 9 stycznia ponownie otworzyli restaurację po trzydniowej przerwie i zapewniają o pełnym bezpieczeństwie dla klientów. Podkreślają, że liczą na szybkie ustalenie sprawcy przez śledczych.