Najważniejsze informacje
- Policjanci ze Złotowa zatrzymali 15-latka jadącego po drodze dla rowerów pojazdem przypominającym e-rower, który mógł jechać do 50 km/h.
- Kontrola wykazała, że jednoślad nie kwalifikował się jako rower ani rower elektryczny i nie powinien poruszać się po ścieżce rowerowej.
- Ze względu na brak obowiązkowego OC przygotowano dokumenty dla Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a sprawę skierowano do wydziału rodzinnego.
Policjanci zwracają uwagę na pojazdy, które z daleka wyglądają jak zwykłe rowery elektryczne, ale w rzeczywistości mogą być traktowane inaczej przez przepisy. Wszystko zależy od ich konstrukcji i osiągów. Problem pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy taki jednoślad porusza się po ścieżce rowerowej, choć jego możliwości bardziej przypominają motorower niż rower.
Do jednej z takich kontroli doszło 24 sierpnia. Policjanci ze Złotowa zatrzymali 15-latka jadącego pojazdem elektrycznym, który wyglądał jak zwykły rower. Nastolatek jechał razem z kolegą drogą dla rowerów z osiedla "Za Rzeką" w kierunku centrum miasta.
Kluczowa okazała się prędkość pojazdu. Policjanci ustalili, że może rozpędzić się do 50 km/h, a jego konstrukcja sprawiała, że nie spełniał definicji roweru elektrycznego.
WIDEO"400 tys. zł rocznie". Ujawnia, ile zostaje z franczyzy
Taki pojazd nie powinien jeździć po ścieżce rowerowej. Może wymagać m.in. tablicy rejestracyjnej, obowiązkowego OC i odpowiednich uprawnień, których wymagają przepisy.
Sprawa 15-latka trafiła do Sądu Rodzinnego w Złotowie, a brak obowiązkowego OC został zgłoszony do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
15-latek jechał "rowerem". Skończyło się sprawą w sądzie
W komunikacie wyjaśniono, że nie każdy pojazd wyglądający jak rower elektryczny może być traktowany jak zwykły rower. Jeśli ma większą moc, rozpędza się powyżej 25 km/h, ma napięcie ponad 48 V lub manetkę gazu, kierujący musi spełnić dodatkowe wymagania.
W takiej sytuacji może być konieczna rejestracja pojazdu, wykupienie OC oraz posiadanie odpowiednich uprawnień do jazdy.