Powrót jest jednak daleki od ubiegłorocznego rekordu. Branża turystyczna ocenia, że tego lata gości z tego regionu może być nawet mniej niż połowa tego, ilu przyjechało rok wcześniej.
Jednym z najważniejszych powodów słabszego sezonu była sytuacja geopolityczna. Przez wiele tygodni ograniczona była siatka połączeń lotniczych między Europą a państwami arabskimi. Tymczasem podróże z tak odległych kierunków planowane są zazwyczaj z dużym wyprzedzeniem.
Połączenia zaczęły wracać. 13 czerwca Air Arabia uruchomiła loty z Szardży do Krakowa, 24 czerwca na trasę Rijad–Kraków powrócił Flynas, a 2 lipca LOT wznowił bezpośrednie połączenie Warszawa–Rijad.
Problem w tym, że część turystów zdążyła już zmienić wakacyjne plany. Jak tłumaczył Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, dla rozwoju tego kierunku był to rodzaj "czarnego łabędzia". Branża nie była w stanie szybko odrobić utraconego czasu.
Zakopane nadal przyciąga gości z Bliskiego Wschodu
Mimo wyraźnego spadku liczby turystów przedstawiciele miasta nie kryją zadowolenia z ich powrotu. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz podkreślał, że znaczenie miało m.in. przywrócenie połączeń lotniczych.
Goście z Półwyspu Arabskiego szukają pod Tatrami przede wszystkim chłodniejszego klimatu, górskich krajobrazów i poczucia bezpieczeństwa. Dla lokalnego biznesu są również atrakcyjną grupą ze względu na długość pobytu i wydatki.
"Ulica w Dubaju" już nie wygląda tak samo
Jeszcze rok temu mieszkańcy i przedsiębiorcy porównywali momentami Krupówki do "ulicy w Dubaju". W tym sezonie obraz jest spokojniejszy, choć obecność turystów z Bliskiego Wschodu nadal jest wyraźnie zauważalna. Karol Wagner szacował, że w 2026 r. liczba gości z pięciu najważniejszych krajów Półwyspu Arabskiego nie przekroczy połowy ubiegłorocznego wyniku.
Nie oznacza to jednak, że Zakopane przestało być dla nich atrakcyjne. Wręcz przeciwnie. Powracający turyści są widoczni na Krupówkach, korzystają z restauracji i atrakcji, a lokalni przedsiębiorcy nadal dostosowują swoją ofertę do ich potrzeb.
Więcej arabskich reklam i lokalne dyskusje
W mieście ponownie pojawiły się również reklamy w języku arabskim. Nie były to jednak reklamy zakopiańskich hoteli, lecz arabskiego operatora turystycznego. Wraz z powrotem turystów wracają też dyskusje dotyczące różnic kulturowych i religijnych.
W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o dostosowanie infrastruktury czy zachowania gości, choć przedsiębiorcy podkreślają, że podobne problemy mogą występować z turystami z każdego kraju.