150 zł za obiad na Kaszubach. "Nawet deseru nie zamówiliśmy"
- Turystyka jest w letargu - mówi "Gazecie Wyborczej" Katarzyna, pracownica ośrodka wypoczynkowego na Kaszubach. Właściciele miejsc noclegowych patrzą na rezerwacje z niepokojem. Turyści, którzy zdecydowali się na przyjazd jeszcze przed sezonem urlopowym, narzekają na pogodę, ale i wysokie ceny. Zdaniem jednego z turystów, Kaszuby są droższe niż Kraków.
Gdy zbliża się sezon wakacyjny, w sieci pojawiają się kolejne "paragony grozy". Zazwyczaj pochodzą one z nadmorskich miejscowości, ale i z Zakopanego. Tym razem rozmówcy "Gazety Wyborczej" poskarżyli się na wysokie ceny na Kaszubach.
Byliśmy na majówce w Krakowie i wydawało nam się, że tam jest drogo, ale ceny na Kaszubach są jeszcze wyższe. Właśnie wracamy z obiadu, gdzie zostawiliśmy 150 złotych, a nawet deseru nie zamówiliśmy - powiedział "Wyborczej" Mikołaj, turysta, który przyjechał do kaszubskiej Stężycy.
Turysta wyjaśnił, że wybrał się z rodziną na jednodniową wycieczkę. - Braliśmy pod uwagę, żeby zostać na noc, ale jak popatrzyliśmy na ceny, to stwierdziliśmy, że jednak wracamy wieczorem do domu - stwierdził.
Jak patrzyliśmy na noclegi, to za dobę wychodziło po 350 złotych, w Krakowie płaciliśmy niecałe 270 - powiedział rozmówca "Wyborczej".
Turyści pytają o Biedronkę
Jak czytamy, w kaszubskiej wsi Chmielno, która leży między jeziorami Białe i Kłodno, pod koniec maja restauracje, sklepy i parkingi świecą pustkami. Nawet w popularnym lokalu Chëcz u Kaszëbë zajęte są tylko pojedyncze stoliki.
- Turystyka jest w letargu - przyznaje Katarzyna, pracownica miejscowego ośrodka wypoczynkowego. Pogoda na Kaszubach nie dopisuje. Właściciele obiektów noclegowych obawiają się, że kolejne miesiące również będą chłodne.
W ubiegłym roku wszyscy tutaj narzekali, teraz zapowiada się powtórka z rozrywki. Maj mamy na Kaszubach wyjątkowo chłodny, jeśli tak będzie wyglądał czerwiec, to odbije się na wakacyjnych rezerwacjach. Bo kto chce chodzić na wakacjach w swetrach albo przeciwdeszczowych płaszczach? - zastanawia się rozmówczyni "Wyborczej".
Pani Krystyna, turystka z Gdyni, podkreśla, że celowo przyjeżdża do Chmielna w maju, bo wtedy ceny są niższe. - Teraz mamy kwaterę na trzy doby i zapłaciliśmy około 800 złotych. Nie wiem, czy to tanio, czy nie, ale jak sprawdzaliśmy terminy w wakacje, to w naszym ośrodku byłoby około 300 złotych drożej, więc stwierdziliśmy, że decydujemy się na maj - zaznacza.
Wszyscy tu modlimy się o ładną pogodę - mówi "Gazecie Wyborczej" Joanna, która wynajmuje pokoje w Chmielnie. - Na Boże Ciało mam wynajęte dwa pokoje, na wakacje póki co rezerwacje są pojedyncze i to głównie na weekendy bez wyżywienia. Ludzie oszczędzają, pytają w wiadomościach, gdzie jest najbliższa Biedronka - zaznacza.
Turyści nie chcą marnować urlopu, dlatego sprawdzają prognozy pogody i czekają z rezerwacjami do ostatniej chwili. Przyjeżdżają zazwyczaj na kilka dni. Jeśli pogoda im nie sprzyja, niektórzy decydują się na wcześniejszy wyjazd.
Ceny na Kaszubach
Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", ceny na długi czerwcowy weekend są zróżnicowane - np. za wynajem domku z czterema łóżkami w miejscowości Piechowice trzeba zapłacić 3 652 zł, ale dwuosobowy pokój w miejscowości Swarzewo kosztuje 533 złote.
W lipcu za pięciodniowy pobyt w Chmielnie czteroosobowa rodzina zapłaci od 1 600 do 4 200 zł. W Szymbarku ceny wahają się natomiast od 1 180 do 3 850 zł.