Burza po nagraniu z nowojorskiego promu. Niemki weszły do zamkniętej strefy
Dwie turystki z Niemiec wywołały burzę w Nowym Jorku po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie z pokładu słynnego promu Staten Island Ferry. Na filmie kobiety bawią się na mostku kapitańskim, a jedna z nich żartuje, że "kieruje promem". Sprawą zajęły się służby.
Najważniejsze informacje
- W sieci pojawiło się nagranie z dwiema niemieckimi turystkami na promie Staten Island Ferry.
- Jedna z kobiet została pokazana przy stanowisku sterowym na pokładzie Dorothy Day.
- Miejski Departament Transportu zapowiedział sprawdzenie sprawy i konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych.
W Nowym Jorku głośno zrobiło się o nagraniu z pokładu promu Staten Island Ferry, które w krótkim czasie zdobyło ogromną popularność w mediach społecznościowych. Film pokazuje dwie kobiety najpierw w terminalu Whitehall, a następnie w pobliżu mostka promu kursującego po nowojorskim porcie. Jak informuje "New York Post", wszystko miało wydarzyć się na pokładzie jednostki Dorothy Day.
Z opublikowanego materiału wynika, że turystki mogły zostać przeprowadzone przez zabezpieczone strefy aż do części promu objętej ograniczonym dostępem. Jak informuje serwis "New York Post" kobiety wcześniej spożywały alkohol w terminalu, a później znalazły się w miejscach przeznaczonych wyłącznie dla członków załogi.
Zasnął za kierownicą na stacji paliw. Policjanci szybko poznali powód
Na filmie słychać też okrzyki kobiety, która mówi po angielsku: - Prowadzę łódź. Prowadzę łódź. Prowadzę prom. - krzyczała na nagraniu. Obok miał znajdować się członek załogi, który dawał jej wskazówki: - Na środek, na środek - mówił. Materiał nie rozstrzyga jednak, czy faktycznie sterowała promem w istotnym zakresie.
W kolejnym klipie jedna z kobiet siedzi swobodnie w fotelu pracownika. Do nagrania dodano podpis: "On mi nie odpisuje, ale przynajmniej dziś popłynęłam Staten Island Ferry". Jak opisują amerykańskie media, właśnie zestaw takich ujęć sprawił, że sprawa przestała być tylko internetową ciekawostką i trafiła pod ocenę urzędników.
Miasto zapowiada konsekwencje
Nowojorski Departament Transportu zapowiedział kontrolę i ewentualne sankcje wobec osób, które dopuściły do tej sytuacji. "To zachowanie jest sprzeczne z naszymi zasadami i całkowicie nie do przyjęcia. Podejmiemy odpowiednie działania dyscyplinarne wobec osób odpowiedzialnych" - przekazano w oświadczeniu dla serwisu SI Live. Jak podaje "New York Post", urząd nie odpowiedział już na prośbę redakcji o dodatkowy komentarz.
Nie wiadomo jednak, czy turystka rzeczywiście miała wpływ na sterowanie jednostką, czy cała scena została jedynie upozorowana dla mediów społecznościowych. Mimo to incydent ponownie wywołał dyskusję o bezpieczeństwie na jednej z najbardziej rozpoznawalnych przepraw promowych w Nowym Jorku.
Sprawa wywołała też reakcje ze strony pasażerów. Cytowani przez gazetę dojeżdżający ocenili ten incydent jako poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa morskiego i zaufania publicznego. Na razie nie wiadomo, czy nagranie pokazuje autentyczne przejęcie kontroli nad promem, czy scenę przygotowaną wyłącznie na potrzeby filmu w mediach społecznościowych.