Bestialski atak Rosjan. Uderzyli w kondukt żałobny
Na obrzeżach miejscowości Sumy w Ukrainie rosyjski dron zaatakował ludzi idących na pogrzeb. Według dostępnych informacji rannych zostało dziewięć osób, a jeden z poszkodowanych zmarł w szpitalu.
Pierwsze informacje o uderzeniu pojawiły się przed południem 23 maja. Szef Sumskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Oleg Hryhorow relacjonował, że bezzałogowiec został skierowany na ludzi, którzy przyszli na pochówek - informuje serwis "Obozrevatel".
Cyniczny atak. Dziś rosyjski dron zaatakował kolumnę żałobną na obrzeżach Sum. Ucierpieli ludzie. Wszystkim udzielana jest niezbędna pomoc medyczna. Wstępnie jedna osoba jest w ciężkim stanie - przekazał w komunikacie cytowanym przez ukraiński portal.
Wątek dotyczący miejsca doprecyzował szef Sumskiej Miejskiej Administracji Wojskowej Artem Kobzar. Z jego informacji wynikało, że osoby zaatakowane przez drona szły na lokalny cmentarz. Równolegle podkreślano, że zagrożenie kolejnymi uderzeniami nadal się utrzymuje.
Kolejna aktualizacja pojawiła się po godz. 12:30. Hryhorow podał, że potwierdzono obrażenia u dziewięciu rannych, a medycy walczą o życie dwóch osób. Po chwili Hryhorow poinformował o śmierci jednego z poszkodowanych: - Niestety w szpitalu zmarł mężczyzna, który odniósł skrajnie ciężkie obrażenia w wyniku rosyjskiego uderzenia w kolumnę żałobną w Sumach. Medycy zrobili wszystko, co możliwe, aby uratować jego życie. Obecnie ustalana jest tożsamość zmarłego - przekazał.
Bądźcie ostrożni i nie ignorujcie sygnałów alarmu lotniczego - zaapelował Hryhorow do mieszkańców obwodu sumskiego cytowany przez Obozrevatel.
Tylko w nocy doszło do wystrzelenia 124 rosyjskich dronów na Ukrainę. Obrona zniszczyła co najmniej 100.