Denis, uczeń liceum im. Mikołaja Kopernika w Pomezji pod Rzymem, podczas wakacji pilnuje bezpieczeństwa na plaży w miejscowości Torvaianica. To właśnie tam doszło do serii interwencji ratowniczych, gdy część osób zignorowała zakaz kąpieli wprowadzony ze względu na wzburzone morze.
Zignorowali zakaz wchodzenia do wody
Jak opisywała włoska prasa, na plaży powiewała czerwona flaga oznaczająca zakaz wchodzenia do wody. Mimo tego wiele osób zdecydowało się pływać w niebezpiecznych warunkach. 17-latek rzucał się do morza i uratował po kolei osiem osób sam narażając się na duże ryzyko.
Wiadomość o zdarzeniu szybko trafiła do mediów społecznościowych. W komentarzach, obok gratulacji dla nastolatka, pojawiła się też krytyka wobec tych, którzy zlekceważyli ostrzeżenia.
Chłopak o imieniu Denis pracuje w wakacje, żeby uczciwie zarobić, a zamiast mieć spokój musi przeprowadzić osiem akcji ratunkowych jedna po drugiej, bo wy nie macie za grosz rozumu. Osiem! Czy wy w ogóle zdajecie sobie z tego sprawę, czy nie? - wpis o takiej treści był szczególnie popularny.
17-latek okrzyknięty bohaterem
W sieci publikowano słowa uznania dla bohareskiego ratownika. Pojawiły się również apele, by uhonorować go nagrodą.
Jak przypomina PAP, wybrzeże w Torvaianica, chętnie odwiedzane przez tysiące mieszkańców Rzymu i turystów, ma piaszczyste plaże oraz łagodne zejście do czystego i przejrzystego morza. Jednocześnie, gdy woda jest wzburzona, zagrożenie dla osób wchodzących do niej mimo ostrzeżeń może być bardzo poważne, o czym przekonali się uratowani przez licealistę.