W czwartek, 2 lipca br., dziewięciolatek kąpał się w jeziorze Biezdruchowskim. Niestety, robił to poza terenem do tego wyznaczonym. Nagle chłopiec zaczął się topić. Nie był w stanie sam wydostać się ze śmiertelnej pułapki. Dziecko dostrzegł jeden z ratowników strzegących kąpieliska.
Walczyli o życie 9-latka. Kąpał się poza kąpieliskiem. "Skoczył do wody"
Jeden z ratowników natychmiast skoczył do wody po poszkodowanego i z pomocą opiekuna wyciągnął go na brzeg. Drugi ratownik wywiesił czerwoną flagę i dzwoniąc na numer alarmowy 112 poprosił o przyjazd ZRM na miejsce zdarzenia - czytamy w poście WOPR Pobiedziska na Facebooku.
Jak przekazano we wpisie, do momentu zjawienia się ambulansu, dziewięciolatkiem opiekowali się ratownicy WOPR oraz opiekun prawny chłopca. Na koniec postu w mediach społecznościowych ponownie przypomniano o rozwadze.
Kąpiel jest dozwolona tylko na strzeżonych kąpieliskach, gdzie są obecni ratownicy wodni - podano.
Pod postem ratowników WOPR nie zabrakło komentarzy od internautów. "Muszę przyznać, że ratownicy na plaży Biezdruchowo są bardzo czujni i wygląda na to, że nic im nie umyka" - pisała jedna kobieta. "Brawo dla ratowników", "Brawo chłopaki" - wtórowały inne osoby.