21-letni Krzysztof zginął na miejscu. Oto co mówią znajomi
21-letni Krzysztof B. w sobotnią noc wracał od dziewczyny. Jego brawurowa jazda zakończyła się uderzeniem w drzewo i śmiercią na miejscu. - To był porządny chłopak. Pracował na złomowisku w Olsztynie. Może się pokłócił z nią i go to zdenerwowało? - tłumaczy dla "Super Expressu" Paweł, znajomy Krzysztofa.
Źródło zdjęć: © Policja