23 tony odpadów z Niemiec. Transport zawrócony

Na A4 koło Jędrzychowic służby skarbowe zatrzymały ciężarówkę z 23 tonami odpadów. Inspekcja uznała przewóz za nielegalny i odesłała ładunek do Niemiec.

KAS udaremniła przywóz 23 ton śmieci do PolskiKAS udaremniła przywóz 23 ton śmieci do Polski
Źródło zdjęć: © KAS
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Na A4 w pobliżu Jędrzychowic KAS zatrzymała ciężarówkę z 23 tonami odpadów z Niemiec.
  • WIOŚ uznał przewóz za nielegalne przemieszczanie odpadów; transport zawrócono do nadawcy.
  • Odbiorcy w Polsce grozi grzywna od 10 tys. zł do 1 mln zł.

Funkcjonariusze dolnośląskiej Krajowej Administracji Skarbowej skontrolowali na autostradzie A4, w rejonie Jędrzychowic, ciężarówkę wypełnioną odpadami. Jak podaje PAP, ładunek stanowiły zmielone tworzywa sztuczne przewożone z Niemiec do Polski. Wstępne ustalenia służb wskazały, że przewóz może naruszać przepisy dotyczące międzynarodowego przemieszczania odpadów.

Po analizie dokumentów i ładunku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ocenił, że to nielegalne przemieszczanie odpadów. Taka kwalifikacja oznacza, że towar nie może pozostać w kraju. Zgodnie z decyzją inspektoratu transport został zawrócony do nadawcy w Niemczech, a sprawa trafi do dalszych procedur przewidzianych prawem.

Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 17.02

Według informacji przekazanych przez KAS, ładunek obejmował ok. 23 ton zmielonych tworzyw sztucznych. Ten rodzaj odpadów podlega ścisłym zasadom obrotu transgranicznego. W tym przypadku służby już na etapie wstępnych ustaleń uznały, że wymagania mogą nie być spełnione, co uruchomiło kontrolę na autostradzie A4 i doprowadziło do zatrzymania pojazdu.

Konsekwencje dla odbiorcy w Polsce

WIOŚ wskazał, że w świetle przepisów odbiorcy w Polsce grozi grzywna od 10 tys. zł do 1 mln zł. Sankcje finansowe są jednym z narzędzi ograniczania nielegalnego napływu odpadów. W praktyce oznacza to, że krajowy podmiot, który miał przyjąć ładunek, musi liczyć się z dotkliwymi konsekwencjami administracyjnymi i finansowymi.

Transport odpadów został zawrócony do nadawcy w Niemczech - przekazano w komunikacie KAS.

Sprawa z Jędrzychowic wpisuje się w szerszy nadzór nad przepływem odpadów na granicach. Skuteczne kontrole na głównych trasach, takich jak A4, mają ograniczać nielegalne praktyki i podnosić koszty ryzyka dla podmiotów, które próbują wprowadzać do kraju odpady bez wymaganych pozwoleń.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 04.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 04.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
"Kultura kierowcy, człowieku". Nagranie z Ostrowa Wielkopolskiego niesie się w sieci
"Kultura kierowcy, człowieku". Nagranie z Ostrowa Wielkopolskiego niesie się w sieci
Z plebanii zniknęło 100 tys. zł. "Może złodziej się opamięta"
Z plebanii zniknęło 100 tys. zł. "Może złodziej się opamięta"
Takie podpisy odkryto w miejscu Ostatniej Wieczerzy. Były na ścianach
Takie podpisy odkryto w miejscu Ostatniej Wieczerzy. Były na ścianach
Tymczasem na Węgrzech. Orbán gotował szynkę, Magyar pokazał kiełbaskę
Tymczasem na Węgrzech. Orbán gotował szynkę, Magyar pokazał kiełbaskę
Szukali go od piątku. Lawina porwała narciarza ze Słowacji
Szukali go od piątku. Lawina porwała narciarza ze Słowacji
Święconki 212 m pod ziemią. Tak wyglądały w kopalni soli w Bochni
Święconki 212 m pod ziemią. Tak wyglądały w kopalni soli w Bochni
Odkryła oszustwo przed wyborami na Węgrzech? "Nie mogę uwierzyć"
Odkryła oszustwo przed wyborami na Węgrzech? "Nie mogę uwierzyć"
Czerwony alert w Norwegii. Służby apelują o pozostanie w domach.
Czerwony alert w Norwegii. Służby apelują o pozostanie w domach.
Koniec poszukiwań 56-latki z Łodzi. Policja potwierdza
Koniec poszukiwań 56-latki z Łodzi. Policja potwierdza
Jak malowane. Leśnicy pokazali zdjęcie ptasich "pisanek"
Jak malowane. Leśnicy pokazali zdjęcie ptasich "pisanek"
Odnaleźli ją po 32 latach. Zaskakujące rozwiązanie sprawy
Odnaleźli ją po 32 latach. Zaskakujące rozwiązanie sprawy