Według prokuratury, na którą powołuje się tabloid, we wtorek, 28 lipca, śledczy wydali "postanowienie o przedstawieniu 30-latkowi zarzutu spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia". Nie udało się go jednak przesłuchać, bo się ukrywa.
Sąd Rejonowy w Suwałkach w środę, 29 lipca, na wniosek prokuratury zdecydował o tymczasowym aresztowaniu sprawcy wypadku. - Po uzyskaniu decyzji prokurator uruchomił poszukiwania podejrzanego listem gończym - wyjaśniał prok. Wojciech Piktel, co cytuje Fakt.pl.
31-letni Łukasz zginął na pasach. Jest krok prokuratury. Jedno zadziwia
Jak przekazuje tabloid, w liście gończym ujawniono tylko wiek poszukiwanego. Nie ma tam żadnych innych danych na temat mężczyzny, brak również jego wizerunku.
Zapytaliśmy o to suwalskich śledczych. Ci jednak nie chcą udzielać informacji w tej sprawie, zasłaniając się "szeroko pojętym dobrem postępowania". Podkreślają jedynie, że prowadzone są czynności i dopiero po zatrzymaniu podejrzanego będą mogli poinformować o szczegółach śledztwa - czytamy na Fakt.pl.
Każdy, kto ma wiedzę o zdarzeniu lub podejrzanym proszony jest o zgłoszenie się na policję lub do prokuratury w Suwałkach. Informacje można przekazywać także pod nr telefonu 47 714 24 03.
31-latek zginął na przejściu. Osierocił dwoje dzieci
Jak podaje "Fakt", w nocy z niedzieli na poniedziałek, z 26 na 27 lipca, po godz. 1:00, na ul. Kościuszki, przy skrzyżowaniu z ul. Chłodną, rozpędzony czarny Mercedes potrącił 31-letniego Łukasza, który przechodził wówczas przez przejście dla pieszych na zielonym świetle. Kierowca nie zatrzymał się i odjechał. Poszkodowany zmarł na miejscu. Osierocił dwie małe córeczki.