Dziesiątki martwych świnek. "Dom z koszmaru" w Wadowicach. Nowe ustalenia

W jednym z mieszkań w Wadowicach (woj. małopolskie) właściciel przetrzymywał świnki morskie w szokujących warunkach. Na miejscu pojawili się policjanci oraz przedstawiciele Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Jak ustaliło Radio Kraków, nie była to pierwsza interwencja pod tym adresem. Szczegóły przerażają.

sDziesiątki martwych świnek w Wadowicach. Nowe ustalenia szokują
Źródło zdjęć: © Facebook | KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak podaje Radio Kraków, właściciel świnek morskich jest znany służbom. Nie była to pierwsza interwencja pod jego adresem. Reporterka rozgłośni ustaliła, że zaledwie rok temu policjanci i obrońcy zwierząt odebrali mężczyźnie kilkadziesiąt kawii domowych. Pozostawiono mu wówczas jedynie trzy świnki morskie. Ostatecznie sprawa została umorzona. Kilka dni temu koszmar się powtórzył.

Dziesiątki martwych świnek. "Dom z koszmaru" w Wadowicach. Nowe ustalenia

O szokującej interwencji poinformowało w poniedziałek, 27 lipca, na swoim koncie na Facebooku Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Wolontariusze wraz z policjantami udali się do mieszkania w Wadowicach na prośbę anonimowej osoby zgłaszającej.

Widzieliście kiedyś dom z koszmaru?? My tak. I to niejeden raz. Niestety… dziś był ten dzień, kiedy trafiliśmy do jednego z nich kolejny raz - tak inspektorzy KTOZ rozpoczęli swój wpis w mediach społecznościowych.

W wadowickim lokalu mieszkalnym unosił się odrażający fetor, a pośród licznych śmieci biegały świnki morskie. Niektóre z nich - według relacji - były znacznie niedożywione, nie brakowało też ciężarnych samic. Inne osobniki cierpiały z powodu chorób.

Podłogi mieszkania pokrywały dywan z odchodów oraz rozkładające się maleńkie ciałka zwierząt - część zapewne zmarła z głodu, część podobno została rozdeptana przez właściciela. Podobno będącego przeważnie "pod wpływem" - podali inspektorzy KTOZ.

Jak przekazali na Facebooku wolontariusze, w wyniku przeprowadzonych działań zabezpieczono 32 żywe kawie domowe oraz kilkadziesiąt martwych zwierząt. Zapowiedzieli również podjęcie kroków prawnych wobec właściciela w związku z podejrzeniem znęcania się nad zwierzętami. Sprawę bada także policja.

Wszystko działo się za zamkniętymi drzwiami. Gdyby nie osoba zgłaszająca, nadal byśmy nie wiedzieli o dramacie tych zwierzaków. Część z nich jest w bardzo złym stanie - mówiła Radiu Kraków Joanna Repel z Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.
Wybrane dla Ciebie