Wizyta w wielu nadmorskich restauracjach wiąże się z dużym obciążeniem domowego budżetu. Okazuje się jednak, że nad Bałtykiem wciąż można zjeść domowy obiad w niezwykle atrakcyjnej cenie. Dowodem na to jest wpis oraz zdjęcie paragonu opublikowane przez panią Izę z Katowic.
Autorka postu podzieliła się zdjęciem rachunku z jednej z lokalnych jadłodajni w Kołobrzegu. Zamówienie obejmowało dwa pełne zestawy obiadowe. W skład każdego z nich wchodziły: żurek, kotlet schabowy z ziemniakami i surówkami oraz kompot.
Taki zestaw dla wielu osób jest kwintesencją klasycznego, polskiego obiadu. Największe zaskoczenie wywołała jednak ostateczna kwota na paragonie. Za dwa obfite zestawy turystka zapłaciła łącznie 44 zł. Oznacza to, że dwudaniowy obiad z napojem dla jednej osoby kosztował zaledwie 22 zł.
WIDEOTuryści je kochają. Nie ma dnia, żeby nie było kolejki
Internauci w szoku: "Tak można żyć"
Pod postem błyskawicznie pojawiła się lawina komentarzy. Użytkownicy mediów społecznościowych nie kryli zdziwienia tak niskimi cenami w szczycie sezonu letniego. Wielu komentujących zauważyło, że taka oferta całkowicie burzy narrację o wyłącznie drogim wypoczynku nad polskim morzem.
"Dla odmiany nie paragon grozy. Można...", "A wszyscy płaczą, że tak drogo nad morzem..." - czytamy w komentarzach.
Niektórzy wręcz nie dowierzali, że paragon jest prawdziwy i pochodzi z obecnego sezonu. Jeden z użytkowników przyznał, że z ciekawości sprawdził widniejącą na wydruku datę. Inny z komentujących podsumował krótko:
"Ceny jak sprzed 10 lat!"
Pojawiły się też głosy, że takie rachunki zasługują na miano "paragonów ukojenia", dając nadzieję, że budżetowe wakacje nad polskim morzem wciąż są możliwe. Warunek jest zazwyczaj jeden: zamiast oblegać lokale przy samej promenadzie i plaży, warto poszukać mniejszych, tradycyjnych jadłodajni położonych nieco dalej od ścisłego centrum turystycznego.