62-latka zażartowała na lotnisku w Warszawie. "Podróżną odizolowano"

Sceny na Lotnisku Chopina w Warszawie. 62-letnia Polka w trakcie odprawy zażartowała, że w bagażu ma dwie bomby. Kobieta nie odleciała przez to do Malagi (Hiszpania), gdzie na stałe mieszka. Zajęli się nią funkcjonariusze Straży Granicznej. "Podróżną odizolowano" - czytamy w komunikacie jednostki.

d62-latka zażartowała na lotnisku w Warszawie. "Podróżną odizolowano" (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Nadwiślański Oddział SG
Agnieszka Potoczny-Łagowska

O sprawie informuje w komunikacie prasowym Nadwiślański Oddział Straży Granicznej. Okazuje się, że incydent zdarzył się w czwartek, 20 sierpnia 2026 r.

Funkcjonariusze z Grupy Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej Warszawa–Okęcie otrzymali zgłoszenie dotyczące pasażerki, która podczas odprawy biletowo-bagażowej miała powiedzieć, że w swoim bagażu posiada dwie bomby - czytamy w przekazie.

62-latka zażartowała na lotnisku w Warszawie. "Podróżną odizolowano"

Mundurowi bez zastanowienia udali się na miejsce, gdzie pracownik stanowiska odprawy potwierdził, że z ust kobiety padła taka deklaracja. Przewoźnik wycofał 62-latkę z rejsu do Malagi.

Podróżną odizolowano od osób postronnych, a następnie wraz z jej bagażem poddano sprawdzeniu pod kątem posiadania przedmiotów niebezpiecznych. Kontrola nie wykazała obecności materiałów ani przedmiotów mogących stanowić zagrożenie - przekazano w komunikacie.

Po zakończeniu czynności kobieta przyznała, że jej wypowiedź była tylko głupim żartem. Straż Graniczna podkreśliła w swoim wpisie, że w tego typu sytuacjach służby muszą reagować natychmiast, bo każda informacja o bombie lub innym niebezpiecznym przedmiocie traktowana jest jak realne zagrożenie.

Mandat 500 zł za nieuzasadniony alarm

62-letnia pasażerka dostała 500 zł mandatu za wywołanie bezpodstawnego alarmu i utrudnianie pracy służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na lotnisku. Kara została nałożona na podstawie Prawa lotniczego (art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy z 3 lipca 2002 r.).

Straż Graniczna przypomina, że nawet jeśli ktoś nie zamierza spowodować zagrożenia, tego typu słowa zawsze uruchamiają procedury bezpieczeństwa i mogą zakłócić funkcjonowanie lotniska.

"To był tylko żart" - jak podkreślają funkcjonariusze - nie zatrzymuje obowiązkowych procedur bezpieczeństwa.
Wybrane dla Ciebie