Atak w bazie wojskowej USA. Niedźwiedź zaskoczył żołnierzy
Dwóch żołnierzy 11. Dywizji Powietrznodesantowej zostało poważnie rannych podczas szkolenia w bazie w Anchorage. Jak podaje "The Guardian", żołnierze użyli gazu pieprzowego, ale to nie powstrzymało niedźwiedzia brunatnego.
Najważniejsze informacje
- Dwóch żołnierzy zostało rannych podczas szkolenia na terenie Joint Base Elmendorf-Richardson w Anchorage.
- Władze Alaski oceniają zdarzenie jako obronny atak niedźwiedzia, który niedawno wyszedł z gawry.
- Teren w pobliżu incydentu tymczasowo zamknięto dla odwiedzających. Trwa śledztwo i identyfikacja zwierzęcia.
W czwartek (16 kwietnia) w górzystym rejonie Arctic Valley, który należy do wojskowego poligonu USA, doszło do groźnego zdarzenia z udziałem żołnierzy i dzikiego zwierzęcia. Podczas szkolenia z nawigacji lądowej żołnierze zostali niespodziewanie zaatakowani przez niedźwiedzia brunatnego. Do zdarzenia doszło w trakcie ćwiczeń w terenie.
Jak podaje "The Guardian", po ataku obie osoby trafiły pod opiekę medyczną. Na ten moment nie ujawniono szczegółów dotyczących ich stanu zdrowia.
Atak na żołnierzy był najprawdopodobniej obronny. Oznacza to, że niedźwiedź mógł zaatakować, ponieważ czuł się zagrożony. Służby podejrzewają też, że niedźwiedź brunatny mógł niedawno opuścić gawrę po okresie zimowym.
Gen. Pacek o USA i Iranie. Padły mocne słowa o mocarstwach
Śledczy zabezpieczyli próbki, aby ustalić dokładny gatunek i płeć zwierzęcia. Ma to pomóc w pełnym wyjaśnieniu sytuacji. Władze wojskowej bazy zdecydowały o zamknięciu pobliskiego terenu dla turystów, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Chodzi o bezpieczeństwo osób przebywających w okolicy. Żołnierze w trakcie ataku użyli wobec zwierzęcia gazu pieprzowego, aby się bronić.
Rzecznik 11. Dywizji Powietrznodesantowej armii USA, podpułkownik Jo Nederhoed, poinformował w wiadomości do lokalnych mediów, że bezpieczeństwo żołnierzy jest najważniejsze. Jak przekazał w e-mailu cytowanym przez "Anchorage Daily News", wojsko stawia ochronę i zdrowie swoich ludzi na pierwszym miejscu.
Obecnie wojskowi śledczy współpracują z władzami stanu. Ich zadaniem jest zebranie wszystkich danych oraz ocena ryzyka, aby w przyszłości podobne szkolenia wojskowe były jeszcze bezpieczniejsze.
Warunki na terenie bazy na Alasce
Baza na Alasce zajmuje około 259 km² i znajduje się w granicach administracyjnych miasta Anchorage. Na tym terenie żyje dużo dzikich zwierząt. Można tam spotkać nawet do 350 niedźwiedzi czarnych oraz około 75 niedźwiedzi brunatnych.
Kolejne działania służb obejmują badania laboratoryjne, które mają potwierdzić informacje o zwierzęciu, takie jak jego gatunek i płeć. Analizowany jest także przebieg szkolenia wojskowego, podczas którego doszło do zdarzenia.
W raporcie służb Alaski podkreślono, że najważniejsze jest zmniejszenie ryzyka podczas działań w terenach, gdzie po zimie zwierzęta, takie jak niedźwiedzie brunatne, wracają do intensywnego poszukiwania pożywienia.