Filipiny i USA ruszają z wielkimi manewrami. Japonia pierwszy raz w akcji
Filipiny i USA rozpoczęły jedne z największych wspólnych ćwiczeń wojskowych w historii. Jak podaje PAP, po raz pierwszy aktywnie dołącza Japonia.
Najważniejsze informacje
- W manewrach Balikatan bierze udział ok. 17 tys. żołnierzy, ćwiczenia potrwają 19 dni.
- Scenariusz obejmuje symulowany atak morski i skoordynowane działania powietrzne w rejonie Luzonu i Morza Południowochińskiego.
- Japonia po raz pierwszy aktywnie uczestniczy, planując odpalenie rakiet do zatopienia wycofanej jednostki.
W rejonie Indo-Pacyfiku ruszyły manewry Balikatan, które Filipiny i USA określają jako jedne z największych w historii. Według PAP w ćwiczeniach, organizowanych na tle sporów na Morzu Południowochińskim, bierze udział ok. 17 tys. żołnierzy. Scenariusz rozgrywany jest m.in. na północnym Luzonie, blisko Tajwanu oraz w pobliżu spornych wód.
Celem tegorocznej edycji jest wzmocnienie odstraszania i trening wspólnych operacji morskich oraz powietrznych. Ćwiczenia potrwają do 8 maja, a trzon działań obejmuje symulowany atak morski i w pełni skoordynowane działania w powietrzu. Jak podkreślił podczas otwarcia amerykański generał Christian Wortman, "niezależnie od wyzwań w innych częściach świata, uwaga Stanów Zjednoczonych skupiona jest na regionie Indo-Pacyfiku i nasze żelazne zaangażowanie na rzecz Filipin pozostaje niezachwiane".
Manewry wojskowe na Litwie. Byliśmy z żołnierzami Bundeswehry na poligonie
Współorganizatorzy zwracają uwagę na aspekt prawny operacji. Dowódca filipińskich sił zbrojnych, gen. Romeo Brawner, mówił o budowie zdolności odstraszania i "obronie prawa międzynarodowego". Ten wątek ma znaczenie z uwagi na spory terytorialne i incydenty z udziałem jednostek chińskich i filipińskich na Morzu Południowochińskim, do których – jak przypomina PAP – dochodzi regularnie.
Japonia dołącza aktywnie, reaguje Pekin
Nowością jest aktywny udział Japonii. Dotąd japońskie Siły Samoobrony ograniczały się do zadań humanitarnych, a teraz mają wystrzelić pociski, które zatopią pozorowany wrogi okręt – jednostkę wycofaną z użycia – na obrzeżach Morza Południowochińskiego. W ćwiczeniach biorą także udział wojska Francji, Kanady, Australii i Nowej Zelandii, co poszerza format i interoperacyjność sojuszników.
Na manewry odpowiedziały Chiny. Rzecznik MSZ Guo Jiakun oświadczył, że współpraca wojskowa nie powinna podważać zaufania i stabilności w regionie ani być wymierzona w państwa trzecie. Dodał: "ślepe wiązanie się w kwestiach bezpieczeństwa" to igranie z ogniem, które "przyniesie odwrotny skutek". Pekin utrzymuje roszczenia do większości akwenu i – jak podaje PAP – odrzuca wyrok trybunału arbitrażowego w tej sprawie.
Mapa ćwiczeń i harmonogram
Manewry Balikatan (co w języku tagalskim znaczy "ramię w ramię") odbywają się w kilku prowincjach północnego Luzonu, niedaleko Tajwanu i spornych obszarów Morza Południowochińskiego. Manewry potrwają 19 dni, do 8 maja, a ich priorytetem jest koordynacja działań morskich i powietrznych partnerów. Według PAP rozmach i lokalizacja mają podkreślić gotowość do wspólnej odpowiedzi na zagrożenia w regionie oraz utrzymanie swobody żeglugi.