Australijka zdecydowała się na eutanazję. Podjęła pierwsze kroki

Annaliese Holland otrzymała zgodę na eutanazję w ramach dobrowolnej procedury wspomaganego umierania (VAD). Kobieta cierpi na rzadką chorobę neurologiczną. Niedawno zrezygnowała z dożylnego karmienia. – Nie otrzymuję żadnych składników odżywczych już od półtora miesiąca – ujawniła.

Annaliese Holland chce dobrowolnie poddać się eutanazjiAnnaliese Holland chce dobrowolnie poddać się eutanazji
Źródło zdjęć: © Instagram | Annaliese Holland
Rafał Strzelec

Annaliese Holland ma 26 lat. Kobieta cierpi na neuropatię zwojów autonomicznych (AAG). O chorobie dowiedziała się, gdy miała 18 lat, choć już od 11. roku życia zmagała się z innymi problemami zdrowotnymi. Diagnoza była ciosem dla młodej kobiety. Objawy są bardzo bolesne – układ odpornościowy atakuje układ nerwowy. Wywołuje to bardzo silne bóle i wymioty. Annaliese musi spędzać nawet do 16 godzin leżąc na łóżku bądź na kanapie. W tym czasie podawana jest jej kroplówka. Kobieta nie odżywia się w taki sposób, jak każdy z nas. Jej organizm nie byłby w stanie przetworzyć pokarmu, dlatego składniki odżywcze otrzymuje dożylnie.

Leki, które przyjmowała Australijka, wywołały u niej osteoporozę. Kręgosłup 26-letniej obecnie kobiety złamał się w czterech miejscach. Zaczęły jej wypadać zęby. – To było naprawdę druzgocące i okropne doświadczenie – mówiła 26-latka. Choroba jest niestety nieuleczalna i prowadzi do śmierci pacjenta. Annaliese podjęła decyzję, że chce skorzystać z programu dobrowolnej śmierci wspomaganej (VAD, voluntary assisted dying). Podjęła nawet decyzję, kiedy odejdzie. Daty jednak nie ujawnia, bo chce zaoszczędzić rodzinie cierpienia.

Teraz Australijka ujawniła, że podjęła pewne kroki, które świadczą o tym, że kres jest coraz bliższy. W podcaście Life Uncut, prowadzonym przez Brittany Hockley i Laurę Byrne, przekazała, że zrezygnowała z dożylnego żywienia. – Nie otrzymuję żadnych składników odżywczych już od półtora miesiąca – przekazała Australijka.

– Każdy dzień jest wyczerpujący, ponieważ nie pozostało mi już wiele dostępnych dojść dożylnych, a do tego dochodzi sepsa i wszystkie inne problemy, z którymi się zmagam – przyznała kobieta w wywiadzie.

Jak przyznała, doszła już do granic wytrzymałości swojego organizmu. – Nie sądzę, żebym była w stanie wytrzymać kolejne sześć miesięcy w takim stanie, w jakim jestem. To, co obecnie mnie przeraża, to tempo, w jakim mój stan się pogarsza, szczególnie w ciągu ostatniego miesiąca czy mniej więcej tego okresu – dodała.

Annaliese Holland przyznała, że boi się śmierci, jednak tym, co martwi ją jeszcze bardziej, jest fakt, że jej decyzja będzie także powodowała cierpienie jej bliskich. – Nawet jeśli dzięki temu zakończy się moje cierpienie i wiem, że przestanę odczuwać ból, to jednocześnie w zupełnie inny sposób zadam cierpienie komuś innemu. Myślę, że to najtrudniejsza część – stwierdziła.

Australijka wskazuje, że leczenie wywołuje u niej dodatkowe cierpienie, bowiem musi się zmagać z powikłaniami. – Mam już naprawdę dość tego, że cały czas jestem od czegoś uzależniona i podłączona do jakiegoś urządzenia – przyznała kobieta.

Wybrane dla Ciebie