Grób 13-latka z kartką "do likwidacji". Takich miejsc jest więcej

Na początku listopada o2.pl opisało sprawę grobu 13-letniego chłopca na cmentarzu w Niewodnicy Kościelnej. Na zadbanej mogile umieszczono kartkę z napisem "do likwidacji". Jak ustalił "Fakt", podobnych oznaczeń jest na cmentarzu znacznie więcej. Dziennikarze próbowali porozmawiać z proboszczem.

Zdjęcie ilustracyjne.Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło zdjęć: © Getty Images | NurPhoto
Karol Osiński

Na początku listopada portal o2.pl zwrócił uwagę na zdjęcia z cmentarza w Niewodnicy Kościelnej na Podlasiu, które wywołały poruszenie wśród internautów. Na grobie Leopolda Kendysia, który zmarł 10 lutego 1939 r. w wieku zaledwie 13 lat, pojawiła się czerwona kartka informująca o przeznaczeniu mogiły do likwidacji. Uwagę zwracał fakt, że miejsce pochówku było zadbane, a przy nagrobku znajdowały się znicze i kwiaty.

Nie tylko grób 13-latka. Pojawiły się nowe szczegóły ws. likwidacji nagrobków

Sprawie postanowili przyjrzeć się dziennikarze "Faktu", którzy 2 listopada odwiedzili cmentarz. Na miejscu potwierdzili, że grób chłopca jest zadbany. Pomnik wyróżnia się również nietypową formą. Znajduje się na nim rzeźba aniołka, a pod tablicą umieszczono wizerunek dziecka, prawdopodobnie w mundurze harcerskim.

Okazało się jednak, że grób Leopolda Kendysia nie jest jedynym oznaczonym w ten sposób miejscem pochówku. Na wielu innych nagrobkach dziennikarze zauważyli kartki w różnych kolorach. Czerwone informują o przeznaczeniu grobu do likwidacji, zielone i niebieskie przypominają o konieczności złożenia karty dysponenta grobu, natomiast żółte wzywają do uregulowania opłaty za przedłużenie prawa do miejsca pochówku.

Według relacji mieszkańców oznaczenia pojawiły się niespełna miesiąc temu i dotyczą grobów mających co najmniej 20 lat. Nie ma natomiast jasności co do wysokości wymaganych opłat. Rozmówcy "Faktu" wskazywali kwoty od tysiąca do nawet dwóch tysięcy złotych.

Dziennikarze zapytali proboszcza. Duchowny zakończył rozmowę

Redakcja "Faktu" próbowała uzyskać wyjaśnienia od miejscowego proboszcza parafii pw. św. Antoniego Padewskiego. Dziennikarze chcieli dowiedzieć się, dlaczego na grobach pojawiły się kolorowe kartki i jaki los czeka mogiłę 13-latka. Duchowny nie zdecydował się jednak na rozmowę.

"Pani nie jest dysponentem żadnego grobu, więc pani ta rozmowa nie dotyczy" – miał odpowiedzieć przez domofon, po czym zakończył połączenie. Nie otworzył również drzwi.

Jak zauważa "Fakt", na stronie internetowej parafii regularnie pojawiają się komunikaty dotyczące formalności związanych z miejscami pochówku. W jednym z nich czytamy:

"Prosimy o złożenie Karty Dysponenta Grobu u Administratora Cmentarza – w godzinach urzędowania Kancelarii Parafialnej lub w zakrystii. Karty są dostępne na stronie cmentarza oraz na stoliku."

Na stronie cmentarza poinformowano również o przeprowadzeniu inwentaryzacji, w ramach której przygotowano m.in. elektroniczną mapę nekropolii, spis pochowanych osób oraz system administracyjny.

Grób dziecka w Niewodnicy Kościelnej został przeznaczony do likwidacji.
Grób dziecka w Niewodnicy Kościelnej został przeznaczony do likwidacji. © Facebook

Czy grób dziecka rzeczywiście może zostać zlikwidowany?

Zgodnie z polskim prawem grób ziemny co do zasady nie może zostać ponownie wykorzystany przed upływem 20 lat od ostatniego pochówku. Po tym czasie, jeśli nie zostanie wniesiona odpowiednia opłata i nie zostanie zgłoszone skuteczne zastrzeżenie przeciwko ponownemu użyciu grobu, administracja może przeznaczyć miejsce do kolejnego pochówku.

Nie oznacza to jednak automatycznego usunięcia nagrobka. Co istotne, w grobie Leopolda Kendysia spoczywają również Janina i Franciszek Kendysiowie, którzy zmarli w 1986 r. Znaczenie mogą mieć także konstrukcja grobu oraz ewentualna ochrona jego wartości historycznej.

Wybrane dla Ciebie