Rusza proces ws. zabójstwa Mai. Mama dziewczyny wyznała: "Nie wiem, czy dam radę"

We wtorek 3 listopada przed Sądem Okręgowym w Płocku rozpoczyna się proces Bartosza G., oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy. Jak podaje "Fakt", mama nastolatki zapowiada, że chce uczestniczyć w rozprawie, choć obawia się szczegółów dotyczących śmierci córki.

.Rusza proces ws. zabójstwa Mai. Mama dziewczyny wyznała: "Nie wiem, czy dam radę"
Źródło zdjęć: © Facebook, o2.pl
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Bartosz G. odpowiada przed Sądem Okręgowym w Płocku za zabójstwo Mai z Mławy.
  • Sylwia Kowalska chce wysłuchać aktu oskarżenia, ale nie wie, czy wytrzyma emocjonalnie przebieg rozprawy.
  • Proces może zostać częściowo utajniony ze względu na drastyczny charakter sprawy.

Mama Mai zamierza pojawić się w sądzie już podczas pierwszej rozprawy. Jak wynika z relacji "Faktu", najbardziej obawia się chwili, w której prokurator przedstawi obrażenia zadane jej córce.

Chciałabym wysłuchać aktu oskarżenia, ale nie wiem, czy dam radę znieść wymienianie tych wszystkich obrażeń – mówiła Sylwia Kowalska.

WIDEO
Specjalne środki bezpieczeństwa. Tak pilnowano Bartosza G. 

Rodzina Mai występuje w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. Bliscy chcieliby, aby rozprawa miała częściowo jawny charakter, jednak nie zgadzają się na publiczne odtwarzanie nagrania dokumentującego zabójstwo. Ostateczna decyzja dotycząca jawności postępowania należy do sądu.

Sylwia Kowalska przyznała, że nie jest pewna, czy zdoła uczestniczyć we wszystkich czynnościach procesowych.

Wiem, że będzie trudno słuchać, jak Maja cierpiała te wszystkie okrucieństwa. Trudno mi dziś powiedzieć, czy dam radę. Mam nadzieję, że siły pozwolą mi przyjść na rozprawy – przekazała "Faktowi".

Co wiadomo o sprawie Mai z Mławy?

Do zabójstwa miało dojść wieczorem 23 kwietnia. Maja wyszła z domu, informując rodziców, że spotka się z Bartoszem G., swoim rówieśnikiem i wieloletnim znajomym. Nastolatkowie spotkali się na terenie zakładu produkcyjnego należącego do rodziny chłopaka. Później kontakt z dziewczyną się urwał.

Według ustaleń śledczych sprawca wielokrotnie uderzał 16-latkę w głowę niebezpiecznymi przedmiotami, między innymi kijem i metalową łopatą. Próbował także zatrzeć ślady oraz przypalić ciało ofiary. Biegli wskazali, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy i twarzoczaszki.

Ważnym dowodem w postępowaniu są nagrania z prywatnego i przemysłowego monitoringu. Ciało Mai znaleziono po tygodniu w gęstych zaroślach w pobliżu zakładu i torów kolejowych.

Po wydaniu europejskiego nakazu aresztowania Bartosz G. został zatrzymany przez grecką policję. Po czterotygodniowej obserwacji psychiatrzy uznali, że w chwili popełnienia czynu był poczytalny i może odpowiadać przed sądem. Grozi mu do 30 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie