Do zdarzenia doszło 10 września podczas lotu z Stambułu do Tunisu. Jak opisuje "New York Post", początkowo podróż przebiegała spokojnie. Sytuacja zmieniła się nieopodal lotniska Tunis-Kartagina, gdy maszyna znalazła się w rejonie silnej burzy i gwałtownych turbulencji.
Jedna z pasażerek, Marina Maiskaya, opublikowała w mediach społecznościowych nagranie. Na filmie widać pasażerów kurczowo trzymających się foteli, a w tle słychać krzyki. Sama autorka materiału wręcz popłakała się w samolocie.
Sam lot był spokojny, ale wszystko stało się absolutnie przerażające, gdy tylko zaczęliśmy przygotowania do lądowania. Nigdy wcześniej tak bardzo nie bałam się o własne życie, a była ze mną także moja mama - relacjonowała poprzez platformę Instagram.
"Trzęsło nami bardzo mocno"
Według jej relacji załoga trzykrotnie próbowała posadzić samolot na lotnisku w Tunisie. Pasażerowie doświadczali zaś mocnych turbulencji.
Za każdym razem trzęsło nami bardzo mocno, a przy trzeciej próbie zaczęliśmy spadać - napisała Maiskaya.
Ostatecznie piloci przerwali kolejną próbę lądowania i skierowali samolot na lotnisko Enfidha-Hammamet położone blisko 100 km na południe od Tunisu. Tam maszyna bezpiecznie wylądowała.
Po wszystkim pasażerka podziękowała pilotom. "Przeszliśmy przez to bezpiecznie, być może dzięki pilotom Turkish Airlines" - podsumowała.