W zimę i na wiosnę 2026 r. Ukraińcy mieli odzyskać ponad 745 km kw. w obwodach: donieckim, dniepropietrowskim i zaporoskim.
ISW twierdzi również, że Ukraińcom niedawno udało się pokrzyżować plany Rosjanom. Armia Putina planowała okrążyć tzw. pas fortec, czyli silnie ufortyfikowane miasta w obwodzie donieckim. Chodziło o miasta Łyman oraz Dobropole.
ISW przypomina, że Rosja od dawna próbuje przełamać ukraiński "pas fortec". Mimo prób, nie udało się dotrzeć do Słowiańska, Kramatorska i Drużkiwki, które w raporcie opisano jako dobrze chroniony obszar umocnionych miast.
ISW odnotowuje, że bardziej widoczne postępy Rosja miała uzyskać w rejonie Kostiantyniwki, najbardziej na południe wysuniętego miasta tego pasa. Jednocześnie, mimo wejścia do miasta w październiku 2025 r., rosyjskim siłom nie udało się go opanować.
Z analizy wynika, że mimo prób budowania przez Moskwę narracji o nieuchronnym zwycięstwie, sytuacja na tym odcinku frontu pokazuje zdolność Ukrainy do przejmowania inicjatywy na poziomie operacyjnym i strategicznym. Analitycy dodają, że od marca 2026 r. łączny obszar terytoriów okupowanych przez Rosję miał się zmieniać jedynie nieznacznie – podaje "Obozrevatel".
Rosyjskie wojska nie zajmą obwodu donieckiego do 2032 r. przy ich obecnym tempie postępów – jeśli w ogóle będą w stanie go zająć – ocenili analitycy ISW cytowani przez ukraiński serwis.
ISW wiąże brak realizacji celów operacyjnych i strategicznych Rosji m.in. z malejącą liczbą nowych rekrutów. W raporcie wskazano też, że rosyjscy urzędnicy mają tworzyć warunki do możliwego przymusowego powołania rezerwistów po wyborach do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej zaplanowanych na wrzesień 2026 r.