Będą rozdawać podczas kolędy. Niektórym to się nie podoba

Jeden z proboszczów z diecezji płockiej stworzył specjalną książeczkę, która ma trafić do wielu katolików w ramach corocznej wizyty duszpasterskiej, tzw. "kolędy". Przed jej lekturą przestrzega wielu zwolenników tradycyjnej nauki Kościoła.

Ksiądz odprawiający mszę / zdjęcie ilustracyjneKsiądz odprawiający mszę / zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Pixabay | kisistvan77

Już niebawem rozpocznie się czas corocznej wizyty duszpasterskiej, znanej w naszym kraju jako "kolęda". Księża odwiedzają podczas nich domy parafian, choć od lat te spotkania powodują szereg kontrowersji, m.in. w kwestii ofiar pieniężnych dla duchownych.

Teraz w przestrzeni kościelnej pojawił się kolejny kontrowersyjny temat. Ksiądz Zbigniew Maciejewski, proboszcz parafii Winnica w diecezji płockiej, podjął się stworzenia niewielkiej broszury, która ma być rozdawana wiernym właśnie podczas nadchodzących wizyt duszpasterskich.

Choć została ona wydana za zgodą płockiego biskupa, Szymona Stułkowskiego, to wielu zwolenników tradycyjnego Kościoła zwraca uwagę na kontrowersyjne tezy w niej zawarte.

Tradycyjny Kościół to struktura "niezgodna z teologią"

Kapłan pisze bowiem o bezsensie podziału na stan duchowny i świecki. Według księdza, ludzie nie potrzebują pośredników w dostępie do Chrystusa, a urządzanie parafii tak, że kieruje nią ksiądz, ma być "niezgodne z teologią".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ksiądz został zapytany o kolędę przez internet. Odpowiedział stanowczo

Co widzę? Nie jest dobrze! Widzę istotny błąd konstrukcyjny. Kościół zbudowany jest na dwóch oddzielnych płytach, które inaczej pracują, mają inną dynamikę. Przez to "budowla" Kościoła rozjeżdża się, pęka pod własnym ciężarem - pisze ks. Maciejewski.

Ksiądz zwraca także uwagę na - jego zdaniem - niezgodność aktualnej hierarchii kościelnej z teologią. Jego zdaniem, obecny model jest wygodny dla niektórych wiernych, ale sprzeczny z nauką Kościoła:

To może być nawet wygodne. Wybrać jednego człowieka, udzielić mu święceń i powierzyć mu parafię z wszystkimi sprawami. Spraw jest dużo więc może zróbmy zrzutkę, by nie musiał pracować gdzie indziej, a pilnował tylko spraw parafii. Jeśli parafia większa to dajmy mu pomocnika, albo pomocników – wikariuszy, katechetów. I sprawa załatwiona. Nie wiem czy taki model kiedykolwiek działał, ale dzisiaj na pewno nie zadziała. I nie chodzi tylko o to, że zaczyna brakować wikariuszy, a czasem już i proboszczów i parafie są łączone, ale dlatego, że od początku jest to niezgodne z teologią - czytamy w książeczce.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Awantura na drodze. W akcji kierowca BMW
Awantura na drodze. W akcji kierowca BMW
Kiedy siać cukinię? Trzymaj się tej zasady
Kiedy siać cukinię? Trzymaj się tej zasady
To nie fotomontaż. Utknęli w wyrwie. Od razu wdrożono plan B
To nie fotomontaż. Utknęli w wyrwie. Od razu wdrożono plan B
Myślisz, że znasz się na modzie? Sprawdź wiedzę w krzyżówce
Myślisz, że znasz się na modzie? Sprawdź wiedzę w krzyżówce
Energetyczny alarm w Egipcie. Jest ważna decyzja
Energetyczny alarm w Egipcie. Jest ważna decyzja
Ukrywał się wśród maskotek. Jest nagranie
Ukrywał się wśród maskotek. Jest nagranie
Niemcy przestrzegają przed tankowaniem w Polsce. Wskazują na jakość paliwa
Niemcy przestrzegają przed tankowaniem w Polsce. Wskazują na jakość paliwa
Polak zamknięty w raju. To się dzieje na Bali
Polak zamknięty w raju. To się dzieje na Bali
Pijana matka spacerowała z dziećmi. Świadkowie wezwali służby
Pijana matka spacerowała z dziećmi. Świadkowie wezwali służby
Chiny reagują na działania Izraela. "Absolutnie nie do przyjęcia"
Chiny reagują na działania Izraela. "Absolutnie nie do przyjęcia"
Senat USA zdecydował ws. Trumpa. Ma wolną rękę
Senat USA zdecydował ws. Trumpa. Ma wolną rękę
Chodzili po domach i oferowali koce. Domokrążcom grozi do 5 lat więzienia
Chodzili po domach i oferowali koce. Domokrążcom grozi do 5 lat więzienia