Nowe zasady kolędy? Nie wszędzie. Oto co mówią księża

Całą Polskę obiegły informacje, że tegoroczna kolęda odbędzie się na pandemicznych zasadach, czyli "na zamówienie". Okazuje się, że niektórzy duchowni są sceptycznie nastawieni do tego pomysłu. W rozmowie z o2.pl podkreślają istotną rolę kolędy i wyrażają swoje liczne wątpliwości.

Ks. Bogdan Bartołd uważa, że kolęda to okazja do poznania parafianKs. Bogdan Bartołd uważa, że kolęda to okazja do poznania parafian
Źródło zdjęć: © Forum | Krzysztof Kuczyk/FORUM
Marcin Lewicki

W czasie pandemii kolędy wyglądały zupełnie inaczej niż tradycyjnie. Parafianie zgłaszali się do duchownych z chęcią "zamówienia" wizyty duszpasterskiej w określonym terminie. Zrezygnowano z chodzenia od domu do domu.

Po pandemii wierni zastanawiają się, jak kolęda będzie wyglądała w tym roku. Pojawiła się informacja, że w wielu miejscach duchowni nadal będą realizować formułę "kolędy na zamówienie".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kolędowali w piwnicy. Pada tylko jedno pytanie

Zapytaliśmy księży, co sądzą o takim sposobie realizacji wizyty duszpasterskiej. Okazuje się, że - wbrew doniesieniom - wielu wraca do tradycyjnej formuły.

W rozmowie z o2.pl krytycznie co do kolędy "na zamówienie" odniósł się ks. Bogdan Bartołd. Proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie uważa, że "to duchowny ma przyjść do parafianina, a nie parafianin ma prosić się o kolędę".

Ja nie oceniam tego pomysłu, ale w naszej parafii jest inaczej. Będziemy chodzić do wiernych, bo w ten sposób poznajemy naszych parafian, możemy się wraz z nimi pomodlić. To chodzenie od drzwi do drzwi jest wypełnieniem wyzwania papieża Franciszka - mówi nam ks. Bartołd.

Kto najczęściej czeka na wizytę duszpasterską?

Duchowny dodaje, że "na wizytę czekają szczególnie osoby starsze i schorowane, które nie są przyzwyczajone do zamawiania kolęd".

Ja myślę ewangelicznie. Dopiero na kolędzie widzę osoby, które np. potrzebują pomocy. Poznaje swoich parafian. Tylko 10 procent wszystkich uczęszcza regularnie na mszę. Kolęda pomaga dotrzeć do wiernych, zachęcić ich do udziału w nabożeństwie - dodaje proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie.

Zaskoczone osoby, które odzwyczaiły się od kolęd w standardowym trybie, mogą liczyć na wsparcie proboszcza. W rozmowie z o2.pl ks. Bartołd podkreśla, że "możliwe jest np. ustalenie innego terminu wizyty duszpasterskiej". Duchowny dodaje, że na palcach jednej ręki mógłby policzyć osoby, które są dla niego niegrzeczne czy wulgarne.

Nawet jak ktoś odmawia, robi to z kulturą. Nic złego się nie dzieje - twierdzi proboszcz.

Zapytaliśmy też duchownego o wysokość datków na kolędę. Czy te powinny być wyższe niż we wcześniejszych latach?

Nie ma czegoś takiego jak "cennik". Jeżeli ktoś ma ochotę, składa ofiarę. Nie składa? Nie ma najmniejszego problemu. Niekiedy ktoś na klatce szuka księdza, bo nie wziął koperty. To nie jest najważniejsza sprawa! Jeżeli ktoś chce złożyć ofiarę, to fajnie, ale nie jest to istotne. Najważniejsza jest modlitwa, rozmowa z parafianami - kończy ks. Bartołd

Podobne zdanie dotyczące sposobu realizacji kolęd ma ks. Wojciech Murawski, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Złejwsi Wielkiej (pow. toruński).

Już rok temu wróciłem do tradycyjnej formy kolędy. Umożliwia kontakt z parafianami, poznanie nowych osób, a niekiedy przekonanie do uczestnictwa w życiu Kościoła. Nawet namówienie jednej rodziny to sukces. W przypadku kolędy "na życzenie" nie ma takiej możliwości - mówi nam ks. Murawski.

Proboszcz podtoruńskiego kościoła wskazuje, że taka formuła ewentualnie mogłaby przyjąć się w dużych miastach, gdzie jest wiele mieszkań i nie zawsze mieszkańcy przyjmują księdza. Jest jednak zwolennikiem odwiedzania każdego.

Nie warto zamykać się na nowe osoby. Może ktoś się wprowadził? Może chciałby porozmawiać z księdzem, ale nie wie, od czego zacząć? Kolęda to zawsze szansa na kontakt z parafianami - dodaje ks. Murawski.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Studniówka zakończona interwencją policji. 21-latek prosi o pomoc
Studniówka zakończona interwencją policji. 21-latek prosi o pomoc
Mumie gepardów z saudyjskich jaskiń. Badacze odsłonili zaskakujące pochodzenie
Mumie gepardów z saudyjskich jaskiń. Badacze odsłonili zaskakujące pochodzenie
Kamila Sellier pokazała zdjęcie ze szpitala. Miała groźny wypadek na igrzyskach
Kamila Sellier pokazała zdjęcie ze szpitala. Miała groźny wypadek na igrzyskach
Taki widok na stacji PKP w Malborku. Sprawą zajmuje się policja
Taki widok na stacji PKP w Malborku. Sprawą zajmuje się policja
Kaszuby. 10000 zł i dożywotni zakaz. Ekspresowy sąd na 62-latku
Kaszuby. 10000 zł i dożywotni zakaz. Ekspresowy sąd na 62-latku
Podszedł do kasy samoobsługowej. "Urządzenia dla samozwańczych detektywów"
Podszedł do kasy samoobsługowej. "Urządzenia dla samozwańczych detektywów"
Radiowóz straży miejskiej wjechał w auto. Strażnik kierował po spożyciu
Radiowóz straży miejskiej wjechał w auto. Strażnik kierował po spożyciu
Biskup Lincoln aresztowany. Zawieszenie i zarzut
Biskup Lincoln aresztowany. Zawieszenie i zarzut
Wysłał maila z groźbą. Nocny alarm w szpitalu w Gdańsku
Wysłał maila z groźbą. Nocny alarm w szpitalu w Gdańsku
Ponad 120 par. Sezon lęgowy pod nadzorem
Ponad 120 par. Sezon lęgowy pod nadzorem
Zmarł profesor Ignacy Stanisław Fiut. Wybitny naukowiec
Zmarł profesor Ignacy Stanisław Fiut. Wybitny naukowiec
Seria ostrzeżeń IMGW. Nimal cała Polska na żółto
Seria ostrzeżeń IMGW. Nimal cała Polska na żółto