"Bezwarunkowe poparcie" dla Rosji. Deklaracja ws. wojny z Ukrainą

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un przekazał odwiedzającemu ten kraj szefowi MSZ Rosji Siergiejowi Ławrowowi, że Pjongjang jest gotów "bezwarunkowo poprzeć" działania Moskwy dotyczące konfliktu z Ukrainą. Informację przekazała północnokoreańska agencja KCNA.

Siergiej Ławrow.Siergiej Ławrow.
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2022 Photothek
Mateusz Domański

Podczas wizyty szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa w Korei Północnej, Kim Dzong Un wyraził gotowość do bezwarunkowego wsparcia działań Moskwy w konflikcie z Ukrainą.

Spotkanie miało miejsce w sobotę, a jego celem było omówienie pogłębiania współpracy na mocy umowy o wszechstronnym partnerstwie strategicznym, która przewiduje "wzajemną pomoc w wypadku agresji przeciwko jednemu z krajów".

Kim Dzong Un potwierdził, że KRLD jest gotowa bezwarunkowo poprzeć i zachęcać do wszelkich środków podejmowanych przez rosyjskich przywódców w odniesieniu do radzenia sobie z pierwotnymi przyczynami kryzysu ukraińskiego - przekazała północnokoreańska agencja.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bugyi: Praca w Chinach kosztuje tyle samo, co w Polsce

Trzydniowa wizyta Ławrowa

Wizyta Ławrowa w Pjongjangu trwała trzy dni. Przy tej okazji rosyjski polityk podziękował północnokoreańskim żołnierzom za pomoc w odpieraniu sił ukraińskich z obwodu kurskiego - podało rosyjskie MSZ.

Podczas spotkania z szefową północnokoreańskiej dyplomacji, Cze Son Hui, Ławrow oskarżył USA, Koreę Południową i Japonię o gromadzenie potencjału militarnego wokół Korei Północnej.

Cze Son Hui podkreśliła, że Pjongjang "bezwarunkowo" popiera działania Rosji, określając więzi między Moskwą a Pjongjangiem jako "niezwyciężony sojusz"

Współpraca między Rosją a Koreą Północną zacieśnia się od dwóch lat.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2