Białorusin wracał z Niemiec. Twierdził, że nie wie, co przewozi. Grozi mu 5 lat
Funkcjonariusze z Nadodrzańskiego Oddziału SG w ramach przywróconej tymczasowej kontroli granicznej zatrzymali jadącego z Niemiec ciężarowego Mana z naczepą, którym kierował 44-letni Białorusin. Naczepa została skradziona na terytorium Niemiec, a założona na niej tablica rejestracyjna okazała się podrobiona na wzór oryginalnej.
Podczas dalszej kontroli funkcjonariusze ujawnili w przestrzeni ładunkowej palety z kartonami. Zgodnie z oznaczeniami na opakowaniach, w środku znajdowały się butelki alkoholu różnych marek i gatunków.
Kierowca twierdził, że nie miał wiedzy o przewożonym ładunku, a jego zadaniem było jedynie przetransportowanie naczepy przez granicę. Za wykonanie usługi miał otrzymać wynagrodzenie w wysokości 50 euro.
Nagły "błysk" na S7. Grożą mu 3 lata więzienia. Wszystko się nagrało
Funkcjonariusze Straży Granicznej, działając przy wsparciu Krajowej Administracji Skarbowej, zabezpieczyli blisko 6200 litrów alkoholu bez wymaganych znaków akcyzy.
Szacunkowa wartość przejętego towaru wynosi blisko 900 tysięcy złotych.
Kierowca usłyszał kilka zarzutów, w tym paserstwa celnego, pomocy w zbyciu rzeczy pochodzącej z przestępstwa, a także użycia jako autentycznej podrobionej tablicy rejestracyjnej.