Bóbr nie reagował i nie uciekał. Uratowały go w ostatniej chwili

Nietypowe zgłoszenie postawiło na nogi ekipę Fundacji Z Dzikiej Strony. W Poznaniu znaleziono dorosłego bobra, który leżał na brzegu zbiornika wodnego i nie reagował na otoczenie. Stan zwierzęcia okazał się poważny. "Nie reagował na bodźce, nie próbował uciekać" - relacjonowano.

22-kilogramowy bóbr leżał bez ruchu. Ratownicy ruszyli na pomoc22-kilogramowy bóbr leżał bez ruchu. Ratownicy ruszyli na pomoc
Źródło zdjęć: © Facebook @Fundacja Z Dzikiej Strony
Kacper Kulpicki

Na miejscu okazało się, że nie chodzi o zwykłe osłabienie. Choć wygląd bobra nie wskazywał na poważne obrażenia, zwierzę było w bardzo złym stanie i niemal nie reagowało na bodźce. Zostało wyłowione i przetransportowane do weterynarza.

Nie reagował na bodźce, nie próbował uciekać – było jasne, że coś jest nie tak i potrzebuje pomocy. [...] Nasze dzielne dziewczyny odłowiły ogromnego, 22-kilogramowego samca. Od razu rozpoczęliśmy diagnostykę i intensywną terapię – czytamy na profilu Fundacji Z Dzikiej Strony na Facebooku.

Wyniki krwi wykazały bardzo wysokie parametry związane z rozległym uszkodzeniem mięśni. Jednocześnie nie znaleziono widocznych obrażeń zewnętrznych ani urazów narządów. To naprowadziło opiekunów na konkretny trop.

Stan bobra wskazywał na silne uderzenie, najpewniej przez samochód. Na szczęście płynoterapia, opieka i czas zrobiły swoje – bardzo szybko pojawiły się piękny apetyt, siła, zwiększona aktywność i , delikatnie mówiąc, coraz większa niezależność. Dziś sytuacja jest stabilna i wszystko wskazuje na to, że zmierzamy w dobrą stronę. Trzymajcie kciuki za jego dalszy powrót do zdrowia – relacjonowano.

Akcja ratunkowa bobra została doceniona przez internautów. Zwrócono uwagę na gabaryty zwierzęcia i podziękowano ekipie, która podjęła interwencję i przywróciła go do zdrowia.

"Ale bydlę. 22 kilogramy, o bobrze", "Wspaniale, że jesteście. Brawa", "Nie wiem, jak dałyście radę, ale wielki szacun za uratowanie tego kochanego boberka", "Jest w wielkości mojego psa. Nie jest to mały kaliber zawodnika", "Kawał zwierzaka", "Zło bobrem zwyciężaj", "Ale okaz", "Super ekipa. Dziękujemy wam za czujność", "Czym go karmiliście?" – komentowali.

Osłabiony bóbr był pod opieką. Co jadł?

Pracownicy Fundacji Z Dzikiej Strony odpowiedzieli na ostatnie pytanie. Podczas leczenia bóbr upodobał sobie świeżą wierzbę – liście, młode pędy i gałęzie. Poza tym jadł również kawałki lipy i brzozy.

Liście i pędy zjadał w całości, a z grubszych gałęzi bardzo chętnie obierał korę, łyko i potrafił zjeść ich naprawdę sporo. W diecie proponowałyśmy mu również warzywa, takie jak marchew i burak – sprecyzowano.
Wybrane dla Ciebie