Zrobiła zdjęcie na dworcu. "To realne zagrożenie życia"

Na dworcu w Starogardzie Gdańskim (woj. pomorskie) kilkanaście młodych osób czekało na pociąg, siedząc na skraju peronu z nogami zwieszonymi nad torami. Zdjęcie obiegło sieć.

Niebezpieczna sytuacja przy torachNiebezpieczna sytuacja przy torach
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook
Edyta Tomaszewska

Wpis w mediach społecznościowych opublikowała Natalia Kołc, która zwróciła uwagę na ryzykowne zachowanie młodzieży na peronie w Starogardzie Gdańskim. Do wpisu dołączono fotografię, na której widać grupę osób siedzących na samej krawędzi.

Dziś na dworcu w Starogardzie Gdańskim widzieliśmy dzieci siedzące na samej krawędzi peronu. Niektóre miały słuchawki na uszach. (...) To nie jest niewinna zabawa. To realne zagrożenie życia – napisała kobieta, apelując do rodziców o rozmowę z dziećmi.

"Fakt" podaje, że autorką zdjęcia jest Beata Bassara. Jak relacjonowała, fotografię wykonała w piątek, 18 września, ok. godz. 14. Z jej opisu wynika, że część młodych osób nie tylko siedziała z nogami nad torami, ale niektóre miały też stać już na torowisku. Bassara zwróciła również uwagę, że część czekających miała słuchawki na uszach, a inni byli zajęci rozmową.


WIDEO
Policyjny dron pilnował przejazdów kolejowych. 25 kierowców dostało mandaty

Bassara podkreślała w rozmowie z "Faktem", że sama widziała taką sytuację raz, ale docierają do niej sygnały, iż podobne zachowania mają się tam powtarzać.

Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek zwrócił na to uwagę, dzieciaki, młodzież siedzą, rozmawiają. (...) Wystarczy chwila, aby któreś się zagadało (...) albo podbiegł ktoś i w ramach żartu popchnął na tory – mówiła "Faktowi" Beata Bassara.

Dodała, że na dworcu znajduje się siedziba Straży Miejskiej, a w momencie, gdy wykonywała zdjęcie, nie widziała na miejscu nikogo, kto interweniowałby w sprawie niebezpiecznego zachowania.

O komentarz poproszono także Straż Miejską w Starogardzie Gdańskim. Jej rzecznik, st. insp. Leszek Żołądowski, przekazał "Faktowi", że jeśli strażnicy otrzymują zgłoszenie o podobnych sytuacjach, kierują na miejsce patrol.

Dyspozytor wysyła na miejsce patrol i jest interwencja. Konkretnie jeśli chodzi o siedzenie na peronie, to nie spotkałem się z taką sytuacją – mówił "Faktowi" st. insp. Leszek Żołądowski.

Żołądowski zaznaczył też, że teren torowisk pozostaje w wyłącznej odpowiedzialności Straży Ochrony Kolei, choć strażnicy miejscy podejmują działania, aby nie dopuścić do groźnych zdarzeń.

– Apelujemy, by zgłaszać, kiedy pasażerowie widzą takie sytuacje, zachowania niebezpieczne. My mamy 140 kamer w mieście i operatorzy nie są w stanie w każde miejsce zajrzeć i każdego miejsca dopilnować. Osoby, które zrobiły to zdjęcie, powinny były zgłosić to do nas – dodał rzecznik.

Wybrane dla Ciebie