Brytyjski premier odwiedził polską wieś. Polityk szuka rodzinnych korzeni
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer złożył niespodziewaną wizytę w Budzisławiu Starym w Wielkopolsce. Poszukiwał śladów przodków swojej żony Victorii.
W sobotnie popołudnie, 21 lutego, Budzisław Stary w Wielkopolsce stał się miejscem niespodziewanej wizyty brytyjskiego premiera Keira Starmera. Wraz z nim pojawiła się jego żona, Victoria. Mimo że większość mieszkańców zorientowała się po fakcie, ich obecność nie uszła uwadze miejscowej społeczności.
Poszukiwanie rodzinnych korzeni
Celem tej prywatnej podróży była próba odnalezienia śladów przodków Victorii Starmer. Jak ustalił "Fakt" jej przodek w latach dwudziestych XX wieku wyemigrował do Anglii. Nieliczne fotografie i wspomnienia dominowały podczas tej wizyty.
- Wyciągnęli telefon i pokazywali na nim stare zdjęcia budynków sprzed lat - relacjonował 80-letni Czesław Janicki, jeden z najstarszych mieszkańców wsi w rozmowie z "Faktem".
Szokujące nagranie z Iranu. Sytuacja wymyka się spod kontroli
Budzisław Stary liczy około 300 mieszkańców i ma bogatą przeszłość. W jego okolicach znajdują się pozostałości dawnego cmentarza żydowskiego, co stanowi ważny element lokalnej historii. Mieszkańcy nie kryją zaskoczenia wizytą brytyjskiego polityka i wspominają, że może to być początek większego zainteresowania ich miejscowością.
Mieszkańcy Budzisławia serdecznie przyjęli gości z Wielkiej Brytanii. Choć nie wszyscy mieli okazję zobaczyć premiera osobiście, atmosfera była życzliwa i pełna gościnności. Jak wspomina Joanna, synowa właściciela posesji związanej z rodziną Starmerów, byli nieco zaskoczeni charakterem wizyty, lecz otwarcie dzielili się tym, co wiedzieli.
Czy Victoria Starmer znalazła wszystko, czego szukała, pozostaje tajemnicą. Jednak w Budzisławiu Starym panuje opinia, że wizyta przebiegła w pozytywnej atmosferze.
- Wyglądali raczej na zadowolonych - mówi Czesław Janicki ("Fakt"). Mieszkańcy podkreślają, że są otwarci na ponowne odwiedziny o ile zostaną wcześniej zapowiedziane, co pozwoliłoby na lepsze przygotowanie.