Bunt w obozie Trumpa. Chcą mu ograniczyć uprawnienia

Stacja Fox News podaje, że siedmiu Republikanów dołączyło do Demokratów w Izbie Reprezentantów, popierając ograniczenie uprawnień prezydenta Donalda Trumpa dotyczących działań wojennych wobec Iranu. Rezolucja przeszła stosunkiem głosów 220 do 204.

Donald TrumpDonald Trump
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Getty Images
Rafał Strzelec

Jak informuje Fox News spośród przedstawicieli Partii Republikańskiej za rezolucją ograniczającą uprawnienia Trumpa głosowali m.in. Thomas Massie, Nancy Mace, Brian Fitzpatrick i Warren Davidson. Łącznie poparło ją siedmiu Republikanów oraz 213 Demokratów.

Rezolucja została przedstawiona przez demokratycznego kongresmena Setha Moultona. Jej celem jest ograniczenie możliwości prowadzenia przez prezydenta działań zbrojnych bez zgody Kongresu. Podstawą sporu jest War Powers Resolution z 1973 r. Przepisy zasadniczo pozwalają prezydentowi angażować amerykańskie siły w działania zbrojne przez 60 dni bez formalnej zgody Kongresu. W określonych przypadkach przewidziano następnie 30 dni na wycofanie wojsk.

Zwolennicy rezolucji twierdzą, że termin przewidziany w prawie już upłynął, dlatego dalsze działania wymagają decyzji Kongresu. Republikanie popierający ograniczenie uprawnień prezydenta podkreślają, że zgodnie z konstytucją to Kongres ma kompetencje do wypowiadania wojny.

Administracja Trumpa przedstawia inną interpretację. Biały Dom utrzymuje, że prezydent, jako głównodowodzący, ma konstytucyjne prawo do podejmowania działań koniecznych dla ochrony amerykańskich wojsk i bezpieczeństwa narodowego.

Los rezolucji pozostaje jednak niepewny. Nawet przy przyjęciu identycznego tekstu przez obie izby Kongresu Trump zapowiadał sprzeciw wobec takich działań. Oznacza to, że ustawa najprawdopodobniej trafiłaby na biurko prezydenta z perspektywą weta

Nie ulega jednak wątpliwości, że taka postawa grupy Republikanów jest dowodem na wzrost napięć przed wyborami w USA, które odbędą się w listopadzie. Część polityków w obozie prezydenta otwarcie uważa, że angażowanie się w konflikt na Bliskim Wschodzie nie jest w interesie Waszyngtonu. Tym bardziej, że Amerykanie zaczynają odczuwać skutki tych działań – ceny paliw na stacjach drastycznie wzrosły.

Wybrane dla Ciebie