Była członkini Pussy Riot ujawnia. FSB zmusiło ją do współpracy

Była członkini Pussy Riot Rita Flores twierdzi, że przez niemal trzy lata współpracowała z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Jak przekonuje, nie zrobiła tego z własnej woli. Po przeszukaniu mieszkania miała zostać zastraszona i zmuszona do pracy dla FSB.

.Była członkini Pussy Riot ujawnia. FSB zmusiło ją do współpracy
Źródło zdjęć: © X | Rita Flores
Jakub Artych

Najważniejsze informacje


  • Rita Flores (Margarita Konowałowa) twierdzi, że po przeszukaniu 17 lutego 2023 r. FSB zmusiła ją do współpracy i zabrała jej dokumenty.
  • Mówi, że miała zbierać informacje o artystach i aktywistach, przygotowując "raporty" o ich nawykach, otoczeniu i słabych punktach.
  • Według jej relacji FSB próbowała wciągnąć ją w działania przeciwko Piotrowi Wierzilowowi, a z kraju miała ją wywieźć pomoc prawna.

Rita Flores, wcześniej znana jako Margarita Konowałowa, opowiedziała o swojej historii w wywiadzie dla projektu Port. Jej relację opisała również niezależna rosyjska Meduza.

Według Flores wszystko zaczęło się 17 lutego 2023 r. po przeszukaniu jej mieszkania. Aktywistka twierdzi, że po zakończeniu działań została sama z dwoma funkcjonariuszami FSB. Mieli grozić jej postępowaniem karnym, śmiercią bliskich i tym, że sama może bez śladu zniknąć.

Powiedzieli mi, że mogą zabić moich bliskich, a ja sama mogę po prostu zniknąć - relacjonowała.

WIDEO
Przyłapała dziki pod blokiem. Nagranie z Otwocka


Flores twierdzi, że pod presją zgodziła się na współpracę. FSB miało nadać jej pseudonim "Harley" przekazać specjalny telefon i szkolić ją do wykonywania zadań.

Jej praca miała polegać na zbieraniu informacji o artystach, aktywistach politycznych i osobach związanych z Pussy Riot. Przygotowywała raporty dotyczące ich znajomych, codziennych nawyków i słabych punktów. Według jej relacji brała udział w działaniach dotyczących ulicznego artysty Philippenzo, performera Pawła Krisiewicza oraz Marii Alochiny z Pussy Riot.

Najbardziej dramatyczne zadanie miało jednak dotyczyć Piotra Wierzilowa, byłego wydawcy niezależnej Mediazony i jednej z najbardziej znanych osób związanych z Pussy Riot.

Flores twierdzi, że rosyjskie służby chciały wykorzystać ją w operacji, której celem miało być porwanie, a następnie zabicie Wierzilowa.

To właśnie wtedy zdecydowała się szukać pomocy. Skontaktowała się z prawnikiem Dmitrijem Zachwatowem. Według jej relacji pomógł jej zyskać czas, a później wydostać się z Rosji.

Czasami udawało jej się wykręcić na wszelkie możliwe sposoby. Ale na szczęście nikt nie ucierpiał - powiedział Zachwatow.

Flores opuściła Rosję i postanowiła ujawnić swoją historię. Jak tłumaczy, zdecydowała się na to również po to, by pomóc innym osobom, które mogły zostać zmuszone do współpracy z rosyjskimi służbami.

Wybrane dla Ciebie