Była tłumaczką Putina. Jej nowa rola wywołuje niepokój
Jak podaje "The Guardian", Daria Boyarskaya koordynuje misję OBWE nadzorującą wybory na Węgrzech. Tamtejsze organizacje zajmujące się prawami człowieka wyraziły obawy dotyczące powierzenia jej tej misji. Tym bardziej że w przeszłości była tłumaczką Władimira Putina.
Daria Boyarskaya przez wiele lat pracowała jako tłumaczka w rosyjskim ministerstwie spraw zagranicznych. Uczestniczyła m.in. w rozmowie Władimira Putina z Donaldem Trumpem. Zastąpiła wówczas jednego z tłumaczy w ostatniej chwili na prośbę Putina. Obecnie jest starszą doradczynią w Zgromadzeniu Parlamentarnym Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE-PA) z siedzibą w Wiedniu. Jak podaje "The Guardian", Boyarskaya koordynuje misję tej instytucji monitorującą wybory parlamentarne na Węgrzech, które odbędą się 12 kwietnia.
Obecne sondaże wskazują, że Victor Orban, będący premierem Węgier od 16 lat, może stracić władzę. Jego Fidesz dołuje w sondażach i przegrywa z opozycją. "The Guardian" zwraca uwagę, że Orban jest "najbardziej prorosyjskim liderem w UE i uczynił krytykę Ukrainy oraz jej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednym z głównych filarów swojej kampanii wyborczej".
Według brytyjskiego dziennika Rosja może chcieć wpływać różnymi kanałami na wyniki wyborów na Węgrzech. Dlatego pojawiają się obawy dotyczące udziału byłej tłumaczki Putina w nadzorowaniu procesu wyborczego. "The Guardian" podaje, że Boyarskaya zaprosiła przedstawicieli organizacji społeczeństwa obywatelskiego na zamknięte spotkanie w przyszłym tygodniu w Budapeszcie, aby podzielili się swoimi obawami dotyczącymi sytuacji politycznej na Węgrzech.
- Takie spotkania często wiążą się z wymianą bardzo wrażliwych informacji dotyczących presji politycznej, ryzyka manipulacji wyborczych oraz zagrożeń dla obrońców praw człowieka i dziennikarzy - twierdzi Márta Pardavi, współprzewodnicząca Węgierskiego Komitetu Helsińskiego, w liście wysłanym na początku miesiąca do różnych przedstawicieli OBWE. Jak dodała, nie wiadomo, czy Boyarskaya ma nadal powiązania z ludźmi Kremla, jednak jej obecność na takim spotkaniu mogłaby powstrzymać aktywistów przed wypowiadaniem swoich racji.
Pardavi zażądała więc, aby OBWE-PA rozważyła jej "natychmiastowe odsunięcie od wszelkich zadań związanych z misją obserwacji wyborów na Węgrzech oraz zapewnienie, że nie będzie ona miała dostępu do wrażliwych informacji wyborczych ani kontaktów ze społeczeństwem obywatelskim w przyszłości". Włoski sekretarz generalny OBWE-PA Roberto Montella odpisał Węgierce, że jej list ma "zniesławiający charakter". Dodał, że darzy Boyarskayą pełnym zaufaniem.
Rosjanka współpracuje z OBWE od dekady. Na stałe została zatrudniona w 2021 roku. W odpowiedzi na pytania "Guardiana" stwierdziła, że przestrzega wszystkich zasad organizacji. Brytyjski dziennik zaznacza, że nie ma dowodów na to, że Daria Boyarskaya utrzymuje relacje z rosyjskim wywiadem lub przekazuje informacje rosyjskiemu rządowi.
Andriej Sołdatow, autor wielu książek na temat rosyjskich służb, uważa, że takie organizacje jak OBWE są "głównym celem infiltracji rosyjskiego wywiadu: są międzynarodowe, mają dostęp do wrażliwych informacji i znajdują się w centrum Europy, która stała się głównym celem Moskwy". Jego zdaniem Boyarskaya "niemal na pewno znajdowała się pod nadzorem rosyjskich służb bezpieczeństwa".
Przypomnijmy, że była tłumaczka Putina jest na cenzurowanym w Polsce. W 2022 roku została uznana za osobę niepożądaną przed spotkaniem OBWE-PA. Stwierdzono, że jej obecność "stanowiłaby zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa". Daria Boyarskaya znajduje się na polskiej liście sankcyjnej.