Były ksiądz miał znieważyć polityków. Nie usłyszał wyroku

Były ksiądz Michał W. z Poznania znów stanął przed sądem. Tym razem odpowiadał za znieważenie Andrzeja Dudy, Donalda Tuska oraz Szymona Hołowni - informuje "Głos Wielkopolski". Wyrok w tej sprawie miał zapaść 16 kwietnia, ale okazało się, że prokuratura posiada nieaktualne informacje na temat karalności oskarżonego.

Proces byłego księdza w Poznaniu. Zdj. z 3 kwietniaProces byłego księdza w Poznaniu. Zdj. z 3 kwietnia
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Łukasz Cynalewski
Aneta Polak

Był ksiądz Michał W., za sprawą wielu kontrowersyjnych zachowań i oburzających wypowiedzi, stał się stałym bywalcem poznańskich sądów. Jak informuje "Głos Wielkopolski", tym razem W. znalazł się na sali sądowej, oskarżony o publiczne znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Donalda Tuska oraz marszałka Sejmu Szymona Hołowni.

Choć wyrok w tej sprawie miał zostać ogłoszony 16 kwietnia, zapadła decyzja o wznowieniu przewodu sądowego. Nowy termin rozprawy wyznaczono na 21 maja. Powodem były nieaktualne ustalenia dotyczące karalności oskarżonego.

Z ustaleń prokuratora wynika, że oskarżony był dwukrotnie karany sądownie, podczas gdy z aktualnej karty karnej wynika, że był karany pięciokrotnie – mówiła sędzia Karolina Siwierska, cyt. przez "Głos Wielkopolski".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Barbarzyństwo". Czarnek ruga Brauna i lekarzy, broni kobiety

Był ksiądz znieważył polityków?

Podczas procesu Michał W. nie zaprzeczał swoim kontrowersyjnym wypowiedziom, jednak nie przyznał się do zarzutów. Wyjaśniał, że jego słowa byłyby uzasadnione, gdyby prezydent podpisał ustawę o finansowaniu in vitro z publicznych środków.

Jak relacjonuje "GW", proces nie przebiegał spokojnie, a prokurator Marek Świtała porównał zachowanie oskarżonego do patostreamerów. Z kolei Michał W. rozpoczął swoją mowę końcową od ataku na sekretarkę sądową (w wulgarny sposób skomentował jej wygląd).

Sąd Okręgowy w Poznaniu przydzielił Michałowi W. obrońcę z urzędu z powodu jego trudnej sytuacji finansowej.

Choć w 2023 r. papież Franciszek zdecydował o usunięciu Michała W. z kapłaństwa, ten nadal zakłada sutannę, prowadzi działalność duszpasterską i publikuje nagrania w sieci.

W przeszłości Michał W. w obraźliwy sposób wypowiadał się min. na temat kobiet, osób homoseksualnych, policjantów, personelu medycznego, wiernych innych wyznań, ale i samego papieża.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Najdłuższy dziki wąż odkryty w Indonezji. Guinness potwierdził rekord
Najdłuższy dziki wąż odkryty w Indonezji. Guinness potwierdził rekord