Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Z ustaleń prokuratury wynika, że jadący ponad 300 km/h 34-latek uderzył w jadącą prawidłowo Kię. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła trzyosobowa rodzina. Rodzice i dziecko spłonęli żywcem w swoim aucie.
M. po zdarzeniu wyjechał do Niemiec, skąd drogą lądową udał się do Turcji, a następnie wyleciał do Dubaju. Do jego sprowadzenia konieczna była skomplikowana procedura ekstradycyjna. Oskarżony został sprowadzony do Polski w maju 2025 roku.
WIDEOSebastian M. próbuje wyjść z aresztu. Dosadny komentarz pełnomocnika rodzin ofiar
Od tego czasu Sebastian M. przebywa w areszcie. W trakcie rozprawy przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim mec. Katarzyna Hebda (adwokat oskarżonego) złożyła wniosek o zamianę aresztu na wolnościowe środki zapobiegawcze. Sąd odrzucił wniosek mec. Hebdy i uznał, że M. ma przebywać w areszcie przynajmniej do 1 października 2026 r.
Mec. Katarzyna Hebda złożyła zażalenie na pierwotną decyzję sądu. Jak udało nam się ustalić, wniosek adwokat Sebastiana M. został oddalony.
Sąd utrzymał w mocy decyzję o tym, że Sebastian M. ma pozostać w areszcie - mówi o2.pl prok. Izabela Knapik z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej. w Katowicach.
Kolejna rozprawa Sebastiana M. odbędzie się w poniedziałek, 21 września przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.