Do zdarzenia doszło we wtorek, 3 września, na drogowym przejściu granicznym w Grzechotkach (woj. warmińsko-mazurskie). Na kierunku wyjazdowym z Polski do odprawy stawiał się 61-letni obywatel Federacji Rosyjskiej.
Podczas rutynowej weryfikacji dokumentów tożsamości w systemach informatycznych Straży Granicznej wyszło na jaw, że mężczyzna nie jest zwykłym podróżnym – był poszukiwany listem gończym wydanym przez polski wymiar sprawiedliwości.
Jak ustalili funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Grzechotkach, historia problemów 61-latka z polskim prawem rozpoczęła się pół roku wcześniej. Mężczyzna podczas wjazdu do Polski wprowadził w błąd strażników granicznych co do rzeczywistego celu swojej podróży. Zapewniał wówczas, że udaje się do Hiszpanii, przedstawiając hiszpańską kartę pobytu. W rzeczywistości jednak nigdzie nie pojechał i złamał zasady przekraczania granicy.
WIDEOKoszmar na granicy. Hiszpania wzywa wojsko
Za przekroczenie granicy państwowej wbrew przepisom nałożono na niego grzywnę w wysokości niemal 1500 złotych. Mężczyzna zignorował nakaz zapłaty i nie uregulował należności, w związku z czym sąd zamienił grzywnę na karę zastępczą – 36 dni pozbawienia wolności – oraz wydał za nim list gończy.
61-latek prawdopodobnie liczył na to, że o sprawie sprzed kilku miesięcy nikt już nie pamięta. Spotkanie z funkcjonariuszami na przejściu w Grzechotkach zweryfikowało te nadzieje.
Przed trafieniem za kratki uratował go fakt, że prawo pozwala na uniknięcie kary zastępczej po natychmiastowym wpłaceniu zaległej kwoty. Mężczyzna zdecydował się uregulować całą należność na miejscu. Po opłaceniu zaległej grzywny i dopełnieniu formalności pozwolono mu kontynuować podróż – opuścił terytorium Polski i udał się do Rosji.