Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
SSŃ
|

Chłopak Marceliny wypchnął ją z balkonu? Rodzina 25-latka zaprzecza

49
Podziel się:

Według doniesień tureckich portali informacyjnych, Marcelina W. z Rybnika miała zostać zgwałcona i wypchnięta z balkonu na trzecim piętrze hotelu w Bodrum przez swojego partnera. Rodzina 25-latka jednak stanowczo temu zaprzecza. Bliscy twierdzą, że to on jest pokrzywdzonym w sprawie, o której rozpisują się również polskie media.

Chłopak Marceliny wypchnął ją z balkonu? Rodzina 25-latka zaprzecza
Do zdarzenia doszło w Bodrum w Turcji. Zdj. ilustracyjne (Getty Images, Tulay Over)

Marcelina W. z Rybnika w lipcu spędzała wakacje z przyjaciółmi w malowniczym mieście portowym Bodrum w Turcji. Wspaniały wypoczynek został brutalnie przerwany, gdy młoda kobieta wypadła z trzeciego piętra hotelu, w którym się zatrzymała. 22-latka z poważnymi obrażeniami trafiła do pobliskiego szpitala.

Początkowo mówiło się o nieszczęśliwym wypadku, jednak przed paroma dniami w tureckiej prasie zaczęły pojawiać się artykuły, w których przedstawiono zgoła inną wersję wydarzeń. Według Turków, Polka miała zostać zgwałcona, pobita, a następnie celowo wypchnięta z budynku. Mają to potwierdzać m.in. przeprowadzone przez lekarzy badania, które wykazały u dziewczyny obrażenia narządów płciowych.

Zdaniem tureckich dziennikarzy, oprawcą Marceliny był jej chłopak. 25-latek został zatrzymany przez lokalne służby. W sprawie wciąż jest wiele niewiadomych, a ze względu na "dobro toczącego się postępowania", urząd konsularny i Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie chcą udzielać mediom żadnych szczegółowych informacji.

Koszmar Polki w Turcji. Bliscy podejrzewanego: "To on jest ofiarą"

Dziennikarzom "Super Expressu" udało się skontaktować z osobą z rodziny zatrzymanego w Turcji Polaka. Bliscy 25-latka całkowicie wykluczają możliwość, by ich krewny mógł popełnić jakiekolwiek przestępstwo. Ich zdaniem w Turcji doszło do dramatycznego w skutkach wypadku.

Tak naprawdę to on jest ofiarą w całej sprawie. Wszystko z winy hotelu. Razem z Marceliną weszli na dach budynku, który nie był zabezpieczony. Dziewczyna potknęła się i spadła. Po co oni tam w ogóle weszli... - powiedziała kobieta z rodziny 25-latka, cytowana przez "SE".

Bliscy młodego mężczyzny wywnioskowali z przeprowadzonej z nim rozmowy telefonicznej, że sytuacja, w jakiej znalazł się 25-latek, "odciska głębokie piętno na jego psychice". Współczują chłopakowi, który po nagłośnieniu sprawy został przedwcześnie osądzony przez wielu internautów.

Jako rodzina, jesteśmy załamani. Wylał się hejt na niego. To się nie mieści w głowie - stwierdziła krewna 25-latka.

Jak donosi tabloid, do Turcji poleciał adwokat z Polski, który będzie starał się udowodnić niewinność Polaka. 25-latkowi do tej pory nie postawiono żadnych zarzutów. Według relacji kobiety, nie przebywa on w areszcie, tylko "w jakimś ośrodku". Niestety, nie wiadomo, o jakiej dokładnie placówce mówiła.

Zobacz także: Przyjaciółka księcia Andrzeja za kratami. Handlowała nastolatkami
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(49)
Ola
2 tyg. temu
Pewnie sama poszła z jakimś Turkiem.
Ola
2 tyg. temu
Pewnie sama poszła z jakimś Turkiem.
kik
2 tyg. temu
wyżej niż na dach nie dało się wejść.
Katolik
2 tyg. temu
To nie on zawsze dzień dobry mówił na klatce do kościoła chodził.
Tom
2 tyg. temu
Niestety, ale dużo w tym prawdy
Sss
2 tyg. temu
Kilka lat temu w Turcji siedzę sobie spokojnie przy basenie, pije piwko. Nagle wpadaja dwie rodziny z Polski. Bladzi, znaczy dopiero przyjechali. Panie od razu zrzucają górną część garderoby i z gołym cycem ładują się na leżak. Panowie pakują dzieci: starsze do basenu, młodsze w kołach do brodzika, a potem sami ruszają na podbój pool baru. Nagle najmłodsze dziecko wykonuję gwałtowny ruch i obraca się głową do dołu. Jako, że jest w kole, nie może się wydostać. Nikt nie reaguje. Podbiegam do brodzika, wyjmuję krztuszace się wodą dziecko, wale między łopatki żeby wykrztusiło resztę wody. Zanoszę na rękach tulące się do mnie dziecię i mówię mamusi to co się mówi w takiej sytuacji. Musiała interweniować ochrona, bo chcieli mnie pobić. Polacy na wakacjach to absolutna dzicz i wiocha. Do tego sami alkoholicy.
Www
2 tyg. temu
A więc zwrot "poniósł ją melanż" zyskał tu nowe znaczenie
Agata
2 tyg. temu
Skoro matka mówi, że to dobry chłopak i nikogo by nie skrzywdził, to należy to przyjąć i nie kwestionować.Przecież nabardziej obiektywni i bezstronni są najbliżsi.
Remi
2 tyg. temu
Niestety Polacy nie mają kultury picia A jak są na urlopach to już w ogóle zachowują się jakby w życiu gorzaly nie widzieli wstyd
nowy slogan
2 tyg. temu
co działo się w Bodrum, zostaje w Bodrum!
Nemeczek
2 tyg. temu
Typowe wakacyjne zdarzenie. Pili, poszli do łóżka, potem zachciało się wędrówek. Niestety eskapada na dach skończyła się wypadkiem
Harry
2 tyg. temu
Z winy hotelu ;) - dobre ...
Pytam grzeczn...
2 tyg. temu
To ta napruta z dachu spadła czy z balkonu ? A w powietrzu jak spadała to kto ją zgwałcił ? Może tego cudu dokonali ratownicy medyczni ?
jokee1939
2 tyg. temu
Bliscy podejrzanych są zawsze wiarygodnym źródłem informacji, szczególnie matki...
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić